HomeHome  CalendarCalendar  FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  RegisterRegister  Log in  

Share | 
 

 ralpha

Go down 
Go to page : 1, 2, 3, 4  Next
AuthorMessage
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: ralpha   Tue Oct 20, 2009 2:16 pm

więc pewnie przyjechali, mariette zgarnęła zeszyty z tylnego siedzenia, potem odbyli drogę windą przez kilka pięter, po czym zrobili kilka kroków, żeby w końcu wejść do mieszkania. marie teraz rozebrała się z kurtki i butów, odłożyła teczki na jakiś zabałaganiony kredens, po czym westchnęła i uśmiechnęła się do niego lekko, rozglądając po mieszkaniu.
- cholera, jak dawno mnie tu nie było - plusem jego mieszkania było dla niej głównie to, że obojętnie w którym miejscu na łóżku leżała, zawsze pachniało ralphem. wszystko wszędzie tutaj miało w sobie jego cząstkę, mogłaby tu urządzić sanktuarium z ołtarzykiem! - dalej ten sam bajzel - mruknęła obojętnie, nie chcąc dać poznać po sobie, ze ma wiele sentymentów do tego miejsca, swego czasu nazywała je swoim domem. - i skarpetki na kanapie i wszystko - ale nie czepiała się, nienie, zaraz poszła do jego sypialni, otworzyła ralphową szafę i przebrała się w jakąś jego polo i bokserki, bez pytania, bo wiedziała, że i tak by jej pozwolił.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ralpha   Tue Oct 20, 2009 2:24 pm

pewnie po prostu byłoby mu to obojętne, dopóki nie chciałaby nosić jego skarpetek, które jak wiemy są dla ralfa świętością i rekwizytem obowiązkowym przy oglądaniu sportu w telewzji. ralph również oswobodził się z płaszcza i butów, idąc prosto do salonu, żeby wyjąć telefon spod materaca kanapy i zamówić chińszczyznę. opadł teraz na ów kanapę, zarzucając nogi na przeszklony stolik.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ralpha   Tue Oct 20, 2009 2:32 pm

- mhm - mruknęła i opadła na kanapę obok niego, obciągając koszulkę, po czym sięgnęła po jakiś kocyk, w który się opatuliła, przytulając mocno do ralphowego ramienia i całując go w policzek. - jak twoja noga, ralph? - zapytała po chwili dłuższego wahania. miała świadomość, że przypominanie mu o tym, jak mariette zniszczyła mu życie (ona tak to ciagle widziała), zawsze wprawia go w nastrój o jakieś dwa stopnie gorsze od teraźniejszego, a czasami staje się wtedy rażliwy, ale liczyła na wyrzoumiałość, bo pytała wyłącznie dlatego, że się o niego troszczyła.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ralpha   Tue Oct 20, 2009 2:35 pm

-bez rewelacji, ale nie narzekam skoro chodzę - zażartował, nie chcąc wywoływać jakąś inną odpowiedzią kolejnej awantury między nimi. chyba się starzał albo po prostu w końcu powoli dojrzewał i wolał unikać kłótni na takie błahe, bądź też nieaktualne powody. wyciągnął rękę, żeby objąć mariette ramieniem i pocałował ją w czubek głowy - skąd nagle ci przyszło do głowy to pytanie?
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ralpha   Tue Oct 20, 2009 2:42 pm

- to wcale nie tak nagle - powiedziała cicho, przymykając oczy i przyciskając policzek do jego klatki piersiowej, także mogła wsłuchiwać sie teraz w bicie jego serca, a kto wie, czy nie usłyszy szmeru w płucach i nie ocali go przed rakiem. - ja w sumie strasznie dużo o tym myślę - wyznała, zamykając oczy, po czym położyła rękę na jego kolanie, tym właśnie, które było okaleczone i z bliznami, a to wszystko przez nią, przez nią, przez nią. - nie mogę zrozumieć, co ty we mnie widzisz... - szepnęła, mają podobne wątpliwości.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ralpha   Tue Oct 20, 2009 2:44 pm

ralph sam nie wiedział co tak naprawdę w niej widzi. tak po prostu było i już. nie zastanawiał się nad tym specjalnie szczegółowo. ujął więc teraz jej podbódek w dłoń i zmusił tym samym, zeby na niego spojrzała.
-wszystko, mariette - wyznał jej w końcu, uśmiechajac się i przenosząc jej rękę ze swojego kolana na jej własne - i nie myśl o tym, skoro wszystko jest już okej, hm? - zajrzał jej głęboko głęboko w oczy.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ralpha   Tue Oct 20, 2009 2:50 pm

- chińszczyzna - odparła jedynie, bo właśnie zadzwonił dostawca, wybawiając ją od przymusu złożenia ralphowi obietnicy, której przecież nie mogłaby dotrzymać. uciekając wzrokiem na boki, co nie znaczy, że miała zeza, wstała, wyplątując się jakoś z ciepłego koca, po czym podreptała do drzwi, obejmując się ramionami. zapłaciła za chińszczyznę, po czym przyniosła na ławę, jeszcze wzięła sztućce z kuchni i usiadła obok niego na kanapę, biorąc swoją porcję na kolana i zajmując się jedzeniem w ciszy, trochę zbyt ciężkiej jak dla niej.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ralpha   Tue Oct 20, 2009 2:54 pm

-mariette? - zapytał, trochę zestresowany ciszą jaka się między nimi wytworzyła. odgarnął jej włosy z szyi, którą pocałował, pewnie zostawiając na niej odrobinę sosu słodkokwaśnego, ale to tylko ralph, można mu to wybaczyć - obiecaj mi, że nie będziesz się tym zadręczać - ponaglił ją do odpowiedzi.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ralpha   Tue Oct 20, 2009 3:04 pm

nadal milczała, wpychając sobie do buzi dużo, dużo ryżu z kurczakiem, żeby nie musieć odpowiadać przynajmniej przez chwilę. potem przeżuwała to przez jakąś godzinę pewnie, co w rzeczywistości trwało pół minutki, po czym przełknęła i spojrzała na niego z niebezpiecznymi szklankami w oczach i drżącą wargą. to pewnie nie tylko przez poczucie winy, które nagle walnęło ją w tyłek, ale też przez to, że była pewnie przed okresem.
- to wszystko to moja wina - z tego wszystkiego aż wstała i podeszła do barku, żeby przy nim kucnąć, nerwowo wśród stukania butelek poszukując jacka danielsa ralpha, wiedziała, że zawsze jest w niego zaopatrzony. odkręciła nakrętkę i pociągnęła z gwinta, przysiadając na podłodze.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ralpha   Tue Oct 20, 2009 3:07 pm

zamrugał kilkakrotnie nie wiedząc co się dzieje, bo mariette działała zbyt szybko i się pogubił. grunt, że doskoczył do niej jak jakiaś różowa pantera i zabrał butelkę, którą zakręcił i odstawił na miejsce. teraz pytanie czy zrobił to z troski o jej główkę, czy chciał zostawić więcej dla siebie. otórz to pierwsze. pan kowalski, chodowca owiec spod świnoujścia (tak, stamtąd ;d) jako pierwszy wysłał smsa i wygrał dwutygodniowy pobyt w paryżu w mieszkaniu thomasa.
-mariette. spójrz na mnie i posłuchaj uważnie. nic nie jest tu twoją winą, rozumiesz? nic.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ralpha   Tue Oct 20, 2009 3:13 pm

- powinieneś mi raczej przyłożyć - odparła, ocierając przedramieniem buzię z whisky, która z tego wszystkie aż popłynęła jej po brodzie między dekolt, co mogłoby dla ralpha stanowić sympatyczny widok, jego kobieta w whisky i te bajery, ale chyba raczej nie teraz, kiedy siedziała roztrzęsiona i z policzkami w tuszu od rzęs. - a ja powinnam iść - powiedziała i znów się podniosła. powodem, dla którego chciała wyjść było to, że nagle zaczęła uważać, że wcale na ralpha nie zasługuje (i to nie to, by ona przez kilka miesięcy siedziała przy nim w śpiączce, a potem się nim zaopiekowała i w ogóle), więc nie powinno jej tu być, proste i logiczne.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ralpha   Tue Oct 20, 2009 3:16 pm

-nigdzie nie idzisz, mariette - powiedział stanowczo, chwytając ją za rękę, aczkolwiek delikatnie i te sprawy, wiesz. drugą rękę przytrzymując na jej talii pokręcił głową - to najbardziej niedorzeczna sprawa jaką kiedykolwiek słyszałem, wiesz? ty na mnie nie zasługujesz? marie, słyszysz co wygadujesz? jeśli ktoś na kogoś nie zasługuje to ja na ciebie - i tu się z nim całkowicie zgodzę :p. zasępił się, bo chyba też doszedł do podobnego wniosku.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ralpha   Tue Oct 20, 2009 3:20 pm

- jedzenie nam wystygło - odchrząknęła, bo naprawdę nie miała ochoty słuchać o tym, że to on z kolei nie zasługuje na nią, po prostu nie miała na to siły, bo ubzdurała sobie jedno wielkie gówno, to pewnie też dlatego, że oprócz okresu, wrócili do siebie zbyt szybko, ale teraz chyba za nic w świecie nie potrafiłaby się z nim rozstać, gdy już z powrotem zaczęli ze sobą być. mimowolnie przytuliła się do jego torsu, ukrywając twarz w zagłębieniu przy jego szyi. - powinnimy zjeść, ralph, zanim wystygnie jeszcze bardziej...
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ralpha   Tue Oct 20, 2009 3:23 pm

-mariette, mariette - mruknął, kręcąc głową z niejakim politowaniem, chociaż tak myślę, że to jednak nie pasujące do kontekstu określenie. wrócili w każdym razie na kanapę do swoich zimnych już dań, które ralph skubał w milczeniu, bo sam nie wiedział co jeszcze może powiedzieć,żeby ją przekonać. przez zapach whisky jaki unosił się wsalonie miał ochotę się napić.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ralpha   Wed Oct 21, 2009 7:51 am

okej, pewnie wczoraj poszli spać, a że marie nie miała żadnych wykładów dzisiaj, istotnie trafił jej się dzień przerwy, obudziła się koło czternastej, bo wczoraj nie mogła usnąć do czwartej w nocy i tylko obserwowała ralpha, jak śpi, mamrocąc coś niewyraźnie do poduszki po czym sama w końcu zasnęła. teraz właśnie siedziała na łóżku przez półtorej godziny, ale wreszcie postanowiła wyjść z sypialni, bo zastanawiała się, czy ralph jest w domu i czy może siedzi znów przed telewizorem w swoich białych skarpetkach, poza tym wołały ją potrzeby fizjologiczne i tak dalej, więc wyszła, trochę się krępując, że będzie czuła się nieswojo, po czym przemknęła się do łazienki, umyła zęby, rozczesała włosy, a potem przeszła do kuchni i opadła na krześle, od niechcenia gapiąc się w okno.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ralpha   Wed Oct 21, 2009 8:32 am

ralph pewnie w przeciwieństwie do mariette miał dziś wykłady, bo musiał coś studiować, a jeśli nie to od tego roku zaczął. grunt, że rzucił kluczyki na komodę i zawołał, że już jest, odwiązując szalik i rozpinając swój seksowny wełniany płaszcz w stylu johnnego dillingera! pewnie też nosił kapelusz. ah kult johnnego deppa! ale nieważne. przeszedł (w butach) do kuchni, bo chciało mu się pić i posłał jakiś uśmiech mariette. był zmęczony.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ralpha   Wed Oct 21, 2009 8:43 am

- skończyłeś wykłady? - zapytała, opierając łokieć na stole, a brodę na ręce i obserwując jego ruchy, zerkając przy tym na ralphowy tyłek, który strasznie ją kręcił, ale nie będziemy się teraz nad tym rozwodzić. - ja wstałam dopiero jakieś dwie godziny temu - pochwaliła się, po czym podrapała się nieco nerwowo w udo, przygryzając przy tym dolną wargę. - wyglądasz marnie. znaczy, iwesz - mruknęła, bo przecież nie miała na myśli tego, że ralph jest brzydki czy coś. odchrząknęła.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ralpha   Thu Oct 22, 2009 12:49 pm

-bo czuję się cokolwiek marnie - odpowiedział, siadając przy stole i sięgając po jabłko z miski na nim stojącej. na stole, nie ralphie - to znaczy wiesz - trochę ją przedrzeźniał, ale nie jakoś szczególnie, bo naprawdę padał na pysk. pewnie znowu zahaczył o boisko i ćwiczył zagrania, rzuty itp itd. miał charyzmę, oj miał.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ralpha   Thu Oct 22, 2009 12:57 pm

- przeeestań - mruknęła z lekkim politowaniem i podniosła się z krzesła, żeby podejść do czajnika i nastawić wodę, po czym stanęła za ralphem i ułożyła dłonie na jego ramionach, które zaczęła z wyczuciem masować w trakcie czekania, aż woda sie zagotuje. - i jesteś taki zarumieniony i spocony po wykładach, tak? - westchnęła, kręcąc głową, widać, coś jej nie grało, w końcu znała go ileś tam czasu i ten czas wystarczył, żeby poznała go wyjątkowo dobrze i chyba od wszystkich stron, jakie są możliwe. - w sumie, ralph, mogę ci dzisiaj zrobić dobrze. znaczy wiesz... ale nie no, wiesz, nie o to mi chodzi - roześmiała się, bo miała kosmate myśli, po czym dmuchnęła w jego włosy.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ralpha   Thu Oct 22, 2009 1:02 pm

-nie o to? a o co? bo zabrzmiało całkiem kusząco - uśmiechnął się, ignorując jej komentarz odnośnie wykładów. postanowił nie poruszać tego tematu ponownie, skoro sama właśnie go zmieniła. odwrócił się do niej przodem i nieco zadarł głowę, żeby spojrzeć jej w oczy, skoro siedział, a ona stała.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ralpha   Thu Oct 22, 2009 1:09 pm

- w sumie jakbyś się uparł, to zawsze możemy robić to, na co masz ochotę, ralph, ale ja raczej pomyślałam, że moglibyśmy wziąć prysznic tudzież się wykąpać, a potem powędrować na kanapę, gdzie wymasowałabym ci plecki i, nie wiem, cokolwiek - mruknęła, po prostu miała cholerną ochotę na jego plecy, a poza tym odnajdowała w tym pożytek, bo rzeczywiście wydawał jej się nieco zmęczony i spięty, a ona chętnie by to zmieniła. - herbata - powiedziała, po czym wyciągnęła sobie kubek i zrobiła tej herbatki, uśmiechając się pod nosem, bo miała złe skojarzenia. z kubkiem powędrowała na ralphowe kolana, na których to się usadowiła, całując go w kącik ust.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ralpha   Thu Oct 22, 2009 1:18 pm

-dzięki, jesteś kochana - pochwalił ją, całując w szyjkę, aczkolwiek jakoś marnie, bo nie miał siły nawet na baraszkowanie. objął ją jednak w talii, wolną ręką sięgając po kubek, z którego się napił, parząc język - jasna cholera - jęknął sobie pod nosem, bo chyba nikt nie lubi mieć oparzonego języka, a przynajmniej nie ja - w każdym razie masaż brzmi świetnie, mariette. nei mogę się doczekać - podszczypnął ją w boczek.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ralpha   Thu Oct 22, 2009 1:25 pm

- nie wątpię - odparła, przytulając policzek do jego ramienia i przesuwając nosem po ralphowej szyi, zaciągając się jej zapachem, dziś wyjątkowo intensywnym. - no więc co, wanna, ralph? dzisiaj masz domowe-marie spa! - roześmiała się i niechętnie podniosła z jego kolan, od razu zrobiło jej się przy tym trochę zimniej, bo od ralpha ciepło jakoś tak promieniowało i przenosiło się na marie. - albo domowe-herbata-marie spa plus free porns - zażartowała i pochyliła się jeszcze nad nim, żeby pocałować go w czoło, a potem poszła do łazienki, żeby odkręcić wodę w jego mega mega wannie i usiąść na jej brzegu, czekając, aż ralph przyjdzie.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ralpha   Thu Oct 22, 2009 2:11 pm

przywlókł swoje metr osiemdziesiąt trzy do łazienki, po drodze rozpinając kolejne guziki swojej błękitnej koszuli bossa, którą teraz, stojąc w progu łazienki zsunął z ramion, patrząc na plecy mariette. gdyby nie był taki padnięty pewnie wepchnąłby ją do wanny i jarałsię tym jak jej bluzka przylega do mokrego ciała. tymczasem tylko przysiadł obok i oparł głowę na jej ramieniu.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ralpha   Thu Oct 22, 2009 2:17 pm

przeczesała wilgotnymi od wcześniejszego kontaktu z wodą dłońmi jego włosy, całując go lekko za uchem. gdyby nie był taki padnięty, mariette zapewne bardzo żywo zajęłaby się rozbieraniem siebie i jego, ale, że wyglądał na zmęczonego, pozostawało jej tylko grzeczne zsunięcie bokserek i koszuli ralpha z siebie, po czym weszła do wanny, rozpuszczając dotąd upięte w wysoką kitkę włosy, także rozsypały się na jej ramionach.
- chodź, ralph - ponagliła go i chlapnęła go wodą po plecach, po czym zanurzyła głowę w wodzie, przymykając oczy i wypuszczając banieczki powietrza ustami i nosem.
Back to top Go down
View user profile
Sponsored content




PostSubject: Re: ralpha   

Back to top Go down
 
ralpha
Back to top 
Page 1 of 4Go to page : 1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:You cannot reply to topics in this forum
paris :: APARTAMENTY :: Apartamenty :: Montmartre-
Jump to: