HomeHome  CalendarCalendar  FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  RegisterRegister  Log in  

Share | 
 

 sekwana

Go down 
AuthorMessage
Admin
Admin
avatar

Posts : 71
Join date : 2009-10-12

PostSubject: sekwana   Mon Oct 12, 2009 12:30 pm

Back to top Go down
View user profile http://parisrpg.omgforum.net
sebastien

avatar

Posts : 115
Join date : 2009-10-12
Age : 32
Location : sicily

PostSubject: Re: sekwana   Mon Oct 12, 2009 1:10 pm

sebastien spacerował nad sekwaną ze swoim uwaga, psem. miał ślicznego, dużego golden coś tam, wiesz jakiego na pewno, który nazywał się jerry. odkąd tiiu go zostawiła czuł się naprawdę samotny i choć pies nie mógł wypełnić tej pustki, to jednak czuł, że nie jest sam. poza tym, jak sobie od czasu do czasu pobzykał, to się od razu czuł lepiej < chuj >
Back to top Go down
View user profile
tiiu

avatar

Posts : 95
Join date : 2009-10-12
Age : 29

PostSubject: Re: sekwana   Mon Oct 12, 2009 1:13 pm

bzykał psa? ; ooooooooo słodki jezu, patologia.
tiiu pewnie nie pozostawała święta i od czasu zerwania z sebastienem powróciła do starych, brzydkich nawyków przesiadywania w klubach i wskakiwania do łóżka co przystojniejszemu chłopakowi z grubym portfelem. może nawet zrobiła sobie przerwę w nauce. takie z niej złe dziecko! szła teraz dosyć chwiejnym krokiem, bo pomimo wczesnej godziny była już bardziej niż nietrzeźwa. pewnie podtrzymywał ją kolejny ze złotej kolekcji seksownych chłopców. w stylu dohertiego z kapeluszem i butelka danielsa w wolnej ręce <3.
Back to top Go down
View user profile
sebastien

avatar

Posts : 115
Join date : 2009-10-12
Age : 32
Location : sicily

PostSubject: Re: sekwana   Mon Oct 12, 2009 1:19 pm

pies sebastiena nie lubił hałasujących ludzi, a ''kolega'' tiiu hałasował! sebek pewnie nawet by ich nie zauważył, gdyby jerry nie zaczął szczekać, a że był bez smyczy, to rzucił się w ich stronę.
- jerry, do chuja, chodź tutaj - burknął sebastien, bo chciał mieć już za sobą ten spacer; umówił się z agnes, swoją starą, dobrą koleżanką z barcelony i nie chciał się spóźnić. ruszył w stronę psa, kiedy ten skoczył na faceta tiiu i tylko go obwąchiwał, bo to dobry pies, w przeciwieństwie do jego właściciela. i teraz zatrzymał się w pół kroku, na jakieś dwa metry przed tą parą. zamurowało go i nie wiedział, co ma zrobić/powiedzieć.
Back to top Go down
View user profile
tiiu

avatar

Posts : 95
Join date : 2009-10-12
Age : 29

PostSubject: Re: sekwana   Mon Oct 12, 2009 1:23 pm

w barcelonie był z nell!
tiiu pewnie miała zamiar bełkotliwie opieprzyć właściciela psa za to, że nie pilnuje go na tyle, na ile powinien, ale nic nie powiedziała. jedynie rozchyliła wargi i zamarła, nie czując się nawet jak kompletna idiotka. po prostu ją zamurowało. nie podejrzewała nawet, że sebastien zostanie w paryżu po ich ostatnim spotkaniu. w końcu odchrząknęła i doprowadziła się do porządku, wzburzając długie włosy i odwracając się do swojego towarzysza.
-chodźmy, kevin.
Back to top Go down
View user profile
sebastien

avatar

Posts : 115
Join date : 2009-10-12
Age : 32
Location : sicily

PostSubject: Re: sekwana   Mon Oct 12, 2009 1:27 pm

no to nel,xd. sebastien nie mógł uwierzyć, że na przykład jeszcze rok temu, byli zupełnie szczęsliwi z ich dzieckiem, a teraz tiiu traktuje go jak śmiecia, chociaż tak na dobrą sprawę to ona go zostawiła! ale z drugiej strony cieszył się z takiego obrotu sprawy, bo kiedy był daleko od niej, nic jej nie groziło. zmierzwił sobie włosy i wyciągnął smycz z kieszeni, zbliżając się bardziej do tiiu i jej faceta.
- chodźmy, jerry - powiedział, w zasadzie trochę celowo naśladując swoją eks. hyhy.
Back to top Go down
View user profile
tiiu

avatar

Posts : 95
Join date : 2009-10-12
Age : 29

PostSubject: Re: sekwana   Mon Oct 12, 2009 1:31 pm

przez moment miała ochotę złapać sebka za ramiona i mocno nim potrząsnąć, ale w porę się opanowała i tylko wciągnęła względnie świeże powietrze, czego trochę pożałowała, czując teraz wyraźnie zapach perfum sebka. mocniej ścisnęła dłoń kevina, dalej stojąc w tym samym miejscu, w którym się zatrzymała, widząc sebastiena. biedna, skołowana tiiu. kłębiło się w niej tyle sprzecznych uczuć względem jego osoby, że miała wrażenie, iż zaraz eksploduje.
Back to top Go down
View user profile
sebastien

avatar

Posts : 115
Join date : 2009-10-12
Age : 32
Location : sicily

PostSubject: Re: sekwana   Mon Oct 12, 2009 1:38 pm

kevin za to, zapewne pod wpływem jacka danielsa, czy co oni tam pili, zaczął wrzeszczeć na sebastiena i rzucił się w jego stronę z pięściami. nie przewidział jednak, że sebastien, to nie jest jakiś pierwszy lepszy idiota/dres/cokolwiek. sebek olał chwilowo jerry'ego, który zadowolony podleciał do tiiu i ją obwąchiwał i najzwyczajniej w świecie przypierdolił kevinowi w nos, sprawiając tym samym, że tamten przewrocil sie do tyłu.
- radzę ci się zamknąć, kolego - burknął i odwrócił się w stronę jerry'ego, którego znalazł właśnie przy tiiu i no cóż...uznał, że razem wyglądają niesamowicie ujmująco. przygryzł dolną wargę.
Back to top Go down
View user profile
tiiu

avatar

Posts : 95
Join date : 2009-10-12
Age : 29

PostSubject: Re: sekwana   Mon Oct 12, 2009 1:41 pm

-chryste, voiveaux pojebało cię?! - chyba pierwszy raz zwróciła się do sebka po nazwisku, co w sumie nie było zbyt mądrym posunięciem, sądząc po minie kevina, który podnosił się właśnie chwiejnie, trzymając za nos. otarł krew z twarzy i zanim sebek zdążyłby zareagować rzucił się na niego, uderzając w brzuch jak na tych wszystkich brzydkich filmach z czerwonym kwadracikiem, które tak bardzo lubi mój młodszy kuzyn, pozdrawiam go! :d w każdym razie, kiedy sebek zgiął się w pół kevin skorzystał z okazji uderzenia go prosto w twarz. tiiu poczuła rosnącą irytację, bo jak widać sebek wcale się nie zmienił. odsunęła się jednak nauczona doświadczeniem i póki co czekała aż sami to między sobą rozwiążą. bała się, że sama oberwie!
Back to top Go down
View user profile
sebastien

avatar

Posts : 115
Join date : 2009-10-12
Age : 32
Location : sicily

PostSubject: Re: sekwana   Mon Oct 12, 2009 1:46 pm

na to by sebek oczywiście nie pozwolił, nie myśl sobie, on mógł bić wszystkich, ale tiiu by nie tknął/jak i nie pozwolił by tknąć. potrzebował chwilę na ogarnięcie się, bo jak wiemy uderzenie w brzuch, to nie jest nic sympatycznego i z trudem złapał oddech! zaraz jednak doszedł do normalności i złapał kevina mocno, bo sebek ma dużo siły i warknął do niego, tak, żeby tiiu nie słyszała.
- masz dziesięć sekund, na to, żeby stąd wypierdalać - powiedział, głosem nie uznającym sprzeciwu i uwaga...kevin sobie poszedł, mrucząc coś pod nosem. sebastien obserwował go przez chwilę i teraz, z trudem ocierając krew, która leciała mu z nosa, ruszył w stronę jerry'ego by przy nim ukucnąć i zapiąć na smycz. jedną dłoń wciąż trzymał na krwawiącym nosie - jak dobrze pójdzie jeszcze go dogonisz - poinformował tiiu, wyjątkowo łagodnie. nie miał serca do niej się źle odnosić. zbyt bardzo ją kochał. jak jakiś winicjusz ligię, xd. ah to kfo wadis.
Back to top Go down
View user profile
tiiu

avatar

Posts : 95
Join date : 2009-10-12
Age : 29

PostSubject: Re: sekwana   Mon Oct 12, 2009 1:53 pm

nic nie powiedziała. przez moment stała w pewnej od sebka odległości, nerwowo wyłamując palce, aż w końcu zdecydowała się do niego podejść. pewnie wyglądała tak jakby chciała go objąć, albo otrzeć krew z twarzy, ale tylko zamachnęła się jak naomi i uderzyła go w policzek.
-wstydź się, kurwa - prychnęła, bo nie lubię określenia z warczeniem. pokręciła głową niemal z politowaniem i odsunęła się o kilka kroków od biednego sebka. na chwilę obecną utwierdził ją w przekonaniu, że nadal jest zimnokrwistym dupkiem, za którego miała go ostatnimi czasy i nic a nic się nie zminił.
Back to top Go down
View user profile
sebastien

avatar

Posts : 115
Join date : 2009-10-12
Age : 32
Location : sicily

PostSubject: Re: sekwana   Mon Oct 12, 2009 1:56 pm

sebastien pokręcił głową z takim niedowierzaniem w oczach, że gdyby byli w jakiejś kreskówce, to pewnie by mu wypadły xd. znaczy oczy. pogłaskał psa jeszcze i wstał, wycierając teraz krwawiący nos rękaw swojej koszuli, bo sebek = koszule.
- jesteś niesprawiedliwa. jesteś cholernie niesprawiedliwa - mruknął pod nosem, chyba już tracąc ochotę na konwersacje z nią. odwrócił się nawet i ruszył w stronę murka przy sekwanie by na nim usiąść. ale spoko, nie zamierzał się rzucić do wody xd.
Back to top Go down
View user profile
tiiu

avatar

Posts : 95
Join date : 2009-10-12
Age : 29

PostSubject: Re: sekwana   Mon Oct 12, 2009 2:01 pm

jeszcze tego by brakowało!
-ja jestem niesprawiedliwa? - zawołała za nim, stojąc jednak w miejscu. trochę bała się do niego podchodzić. i tak coraz trudniej radziła sobie z szalejącymi w niej uczuciami - zabiłeś człowieka, sebastien. na moich oczach - tak? coś tam było, nie pamiętam konkretnie, więc niech będzie tak - po prostu nie umiałam... nie potrafiłam.. - urwała, bo nie wiedziała jak mu to powiedzieć. po prostu się go przestraszyła. objęła się szczupłymi ramionami, czując jak wilgotnieją jej oczy.
Back to top Go down
View user profile
sebastien

avatar

Posts : 115
Join date : 2009-10-12
Age : 32
Location : sicily

PostSubject: Re: sekwana   Mon Oct 12, 2009 2:08 pm

sebastien miał już dosyć krwawiącego nosa i tego, że za każdym razem jak spotyka tiiu, zamiast nacieszyć się tym, że jest gdzieś blisko, to się tylko kłócą. wolną ręką trzymał mocno jerry'ego.
- dobrze wiesz, że gdyby nie to, że to zrobiłem, to nie rozmawiałabyś teraz ze mną, bo on by zabił mnie, ciebie i wszystkich innych ludzi, którzy kręcili się dookoła. nie mogłem pozwolić, żeby coś ci się stało. i nigdy na to nie pozwolę, nawet jesli uważasz mnie za największego śmiecia - odpowiedział, siląc się na spokój w głosie, ale trudno mu było opanować wszystkie emocje i uczucia związane z osobą tiiu. spojrzał na nią i czekał na odpowiedź. była tak śliczna, jak zwykle.
Back to top Go down
View user profile
tiiu

avatar

Posts : 95
Join date : 2009-10-12
Age : 29

PostSubject: Re: sekwana   Mon Oct 12, 2009 2:14 pm

-nie uważam cię za śmiecia - powiedziała cicho, w końcu podchodząc bliżej sebastiena, bo właściwie było jej głupio z myślą, że tak właśnie sądzi - nigdy nie uważałam - dodała po chwili i zawahawszy się przez moment oparła dłoń na jego ramieniu i delikatnie je ścisnęła - przecież wiesz - powinien wiedzieć. nie cisnęła mu przecież pierwszy raz! w końcu zabrała rękę i usiadła obok niego.
Back to top Go down
View user profile
sebastien

avatar

Posts : 115
Join date : 2009-10-12
Age : 32
Location : sicily

PostSubject: Re: sekwana   Mon Oct 12, 2009 2:31 pm

sebastien jakoś nie mógł uwierzyć w jej słowa, bo przez te półtora roku ich znajomości, już naprawdę wiele razy go upokorzyła i przestał wierzyć, że może miec o nim dobre zdanie. w zasadzie opinie innych miał naprawdę w głębokim poważaniu, ale ona była najważniejszą osobą na świecie i nie mógł tak po prostu jej wymazać.
- no, trochę inaczej odebrałem twoje zachowanie, ale nieważne. wszystko w porządku u ciebie? - wolał się upewnić - pierdolony nos - mruknął jeszcze cicho, stwierdzając, że jego koszula nadaje się do wyrzucenia. okej, nie rozpaczał chyba z tego powodu, no bo halo, siedział teraz i tutaj obok tiiu, to naprawdę wiele dla niego znaczyło.
Back to top Go down
View user profile
tiiu

avatar

Posts : 95
Join date : 2009-10-12
Age : 29

PostSubject: Re: sekwana   Mon Oct 12, 2009 2:34 pm

-u mnie? sama nie wiem... - zagryzła wargę i spojrzała na sebka, aczkolwiek nie prosto w oczy, bo chyba nie potrafiła - hm, pokaż - mruknęła, zabierając jego dłoń od nosa i dotykając delikatnie opuszkami palców. pewnie chciała odwrócić jego uwagę od pytania co u niej, bo nie miała się czym chwalić. zawaliła studia i wpadła w nimfomanię. lukier miód, co? :d
Back to top Go down
View user profile
sebastien

avatar

Posts : 115
Join date : 2009-10-12
Age : 32
Location : sicily

PostSubject: Re: sekwana   Mon Oct 12, 2009 2:41 pm

był dzielnym chłopcem, więc nawet się nie krzywił, kiedy tiiu dotykała jego nosa. zresztą, był złamany już czterdzieści osiem razy, więc teraz już nie czuł xd. dotyk dłoni tiiu za to był niesamowicie przyjemny i sprawiał mu w jakiś spobób radość. co nie znaczy, że siedział i się idiotycznie uśmiechał, bo nie miał na tę chwilę humoru do uśmiechania się.
- sama nie wiesz, to znaczy? - zapytał, bo naprawdę interesował go jej los. jak nikogo innego na tym świecie - jerry, cholera, stój - rzucił w międzyczasie do psa.
Back to top Go down
View user profile
tiiu

avatar

Posts : 95
Join date : 2009-10-12
Age : 29

PostSubject: Re: sekwana   Mon Oct 12, 2009 2:44 pm

-jest, hm, okej. naprawdę - odpowiedziała w końcu z lekką nutką wahania w głosie, trzymając jerrego za obrożę i drapiąc za uchem. był całkiem pocieszny chociaż i tak wolała swojego kota imieniem kot - a u ciebie, bastien? - zapytała, rozpaczliwie chcąc zmienić temat. naprawdę opowiadanie o tym co u niej było ostatnią rzeczą na jaką miała ochotę. westchnęła cicho, podając mu paczkę chusteczek higienicznych.
Back to top Go down
View user profile
sebastien

avatar

Posts : 115
Join date : 2009-10-12
Age : 32
Location : sicily

PostSubject: Re: sekwana   Mon Oct 12, 2009 2:51 pm

- dzięki - wyciągnął chusteczkę z paczki i przycisnął ją sobie do nosa - u mnie...hm, w zasadzie nic specjalnego. wykupiłem ostatnio jakieś linie lotnicze z polski xd i głównie tym się zajmuję - wzruszył ramionami. nie uważał, żeby jego życie w obecnym stanie było warte jakichkolwiek opowieści - odprowadzić cię do domu? chyba spłoszyłem ci kolegę..- zauważył i mimo wszystko się uśmiechnął, bo okoliczności ich dzisiejszego spotkania wydały mu się zabawne.
Back to top Go down
View user profile
tiiu

avatar

Posts : 95
Join date : 2009-10-12
Age : 29

PostSubject: Re: sekwana   Mon Oct 12, 2009 2:53 pm

-hm, niech będzie - powiedziała, starając się zabrzmieć obojętnie, jednak sposób w jaki przytuliła się do sebastiena zdradzał, że jej stosunek do niego bynajmniej nie jest obojętny i poszli. amen.
Back to top Go down
View user profile
Sponsored content




PostSubject: Re: sekwana   

Back to top Go down
 
sekwana
Back to top 
Page 1 of 1

Permissions in this forum:You cannot reply to topics in this forum
paris :: MIASTO :: Natura-
Jump to: