HomeHome  CalendarCalendar  FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  RegisterRegister  Log in  

Share | 
 

 sala #345

Go down 
Go to page : Previous  1, 2
AuthorMessage
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 28

PostSubject: Re: sala #345   Thu Oct 22, 2009 12:46 pm

schyliła się po długopis, który odłożyła na szafkę obok łóżka może z nieco za dużym impetem, ale pytanie daniela nie brzmiało najmilej i trochę ją zdenerwowało.
-miałam wykłady - odpowiedziała więc krótko, zresztą zgodnie z prawdą. wbiła w niego teraz chłodne spojrzenie i nawet nie powiedziała co mu przyniosła do jedzenia - to takie dziwne, czy szczególnie niecodzienne?
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: sala #345   Thu Oct 22, 2009 12:52 pm

- normalne - burknął pod nosem, bo zgasiła jego chęć do czepiania się i to dość brutalnie, znaczy, wiadomo, że gdyby susanne nie była susanne, daniel by z nią dyskutował i pyskował smarkato jeszcze jakaś godzinę, ale, że to jej blond włoski tak ślicznie się błyszczały i w jej oczach widział to, co chciał zobaczyć, nie mógł po prostu się kłócić tylko po to, by robić sobie z tego jakaś przyjemność. aczkolwiek podświadomie nadal się na niej będzie wyżywał, bo co ma zrobić, biedny, okaleczony i osamotniony w imię swojego penisa. znaczy w imię jego penisa niby kręcącego sie koło tju. - więc co przyniosłaś? - uniósł jedną brew do góry i lekko się krzywiąc, podniósł sie na poduszce.
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 28

PostSubject: Re: sala #345   Thu Oct 22, 2009 1:00 pm

westchnęła i pokręciwszy głową, wyjęła z foliowej siatki, którą ze sobą przytaszczyła dwa opakowania chińszczyzny, z czego jedno postawiła danielowi na brzuszku, bo tak jakoś wyszło
-voila. twój ulubiony kurczak w cieście na ostro - uśmiechnęła się, bo pewnie tak jak i daniel na nią, ona nie potrafiła zbyt długo gniewać się na niego.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: sala #345   Thu Oct 22, 2009 1:03 pm

- przez ciebie zrobię się gruby - oświadczył, ale oczywiście zabrał się za jedzenie. pamiętasz, jak daniel mógł jeść jedynie te bobofruty dla dzieciaków? xdddd - w ogóle to może usiądziesz, co, susanne? nie lubię, jak stoisz, to mi przypomina o tym, że ja leżę - powiedział, niby żartem, ale w gruncie rzeczy dało się wyczuć w jego zmęczonym sytuacją głosie, że jest mu z tego powodu przykro. tysiąc razy bardziej wolałby być tym, kto się opiekuje i nie chodzi o to, że życzył czegoś takiego susanne, raczej czuł, że na nic się ne przydaje, a i jeszcze robi kłopot.
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 28

PostSubject: Re: sala #345   Thu Oct 22, 2009 1:07 pm

-trudno. i tak będę cię kochać - odpowiedziała z uśmiechem, czochrając mu włosy i grzecznie opadając na krzesło, po czym skrzyżowała nogi i oparłszy opakowanie swojej chińszczyzny na kolanach zjadła trochę swoich kulek ryżowych z warzywami - właściwie kiedy cię wypiszą? i jak noga? i w ogóle? - zarzuciła go pytaniami, kiedy pospiesznie przełknęła to co miała w buzi.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: sala #345   Thu Oct 22, 2009 1:12 pm

- mhm, więc dziś rano rozwaliły mi się szwy, nie pytaj nawet - spuścił wzrok na jedzenie, nie chciał jej zamartwiać, ale też nie zamierzał niczego ukrywać, po prostu mówił łagodną i uogólnioną wersję, która według niego najbardziej mogłaby interesować susanne. - i musieli zakładać je od nowa. ale za kilka dni, to zależy od mojego stanu, wypuszczą mnie do domu. i wtedy wszystko zacznie wracać do normy, mam nadzieję - powiedział i wyciągnął rękę w jej stronę, siedziała dosyć blisko na tym krzesłku, żeby poklepać ją pocieszająco po kolanie. - więc jak tam wykłady? jak studia? trudne?
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 28

PostSubject: Re: sala #345   Thu Oct 22, 2009 1:16 pm

-ale jak to się rozwaliły? - zapytała nie bardzo wiedząc how come! biegał dookoła swojego łóżka, czy co? ;p położyła swoją małą rączkę na jego dużej dłoni i delikatnie ścisnęła - studia jak studia. bardziej wykańczają mnie plenery, wiesz. cały dzień malowania jakiegoś budynku, albo szkice krzaków. ale mimo wszystko nadal to uwielbiam, więc jest okej - zastanowiła się jak będzie mogła zająć się danielem kiedy już wróci do domu, kiedy ma tyle zajęć. doszła do wniosku, że zrobi sobie przerwę w studiach. kochana!
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: sala #345   Thu Oct 22, 2009 1:29 pm

- przynieś mi jakieś rysunki, obejrzałbym twoją teczkę, susanne. rany, jak ja dawno nie robiłem zdjęć! bo wiesz, szpital to raczej nie jest interesujące miejsce, konkretniej, gdy leżysz w tej malutkiej sali i masz wokól siebie tylko białe ściany, a twoja noga puchnie w oczach. nic fajnego - powiedział i skończył jeść, wiec odłożył styropianowe opakowanie na szafkę i obsunął się na poduszce, klepiąc po brzuszku, który póki co wyglądał bardzo ładnie z delikatnie zarysowaną drabinką, ale daniel miał wrażenie, że jeśli dalej tak pójdzie, znów troszkę przytyje, a tego nienawidził. nawet, jeśli jego biodra i tak miały pozostać tak samo ostro zarysowane.
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 28

PostSubject: Re: sala #345   Thu Oct 22, 2009 2:09 pm

nie mogła nie spojrzeć na jego tors, trochę żałując, że jest ukryty pod cienką warstwą materiału jego szpitalnej koszuli w kropki (?).
-hm, przyniosę jutro. obiecuję - powiedziała, uśmiechając się do niego i zagryzając wargę. nad czymś się intensywnie zastanawiała - może wezmę twój aparat i ukradnę cię w plener, żebyś mógł zrobić kilka zdjęć. poza tym jesteś taki blady,że powoli zaczynam się bać, że ktoś przemienił się tu w wampira pod moją nieobecność - pochyliła się i łaskocząc go pewnie włosami w policzek pocałowała daniela najpierw w czoło, potem nos i na koniec usta.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: sala #345   Thu Oct 22, 2009 2:13 pm

odwzajemnił pocałunek, układając dłoń na jej karku, który delikatnie masował. brakowało mu tego, tej czułości i oddania, z jakim traktowała go susanne, uwielbiał ją za to. poza tym, brakowało mu też seksu i to cholernie, najchętniej by się na czymś wyżył i musiał się powstrzymywać przed wybuchami złości. tak naprawdę miał ochotę po prostu otworzyć usta najszerzej jak się tak i krzyczeć, drzeć się, byleby wydobyć z siebie tego potworka, który robił mu źle w mózgu.
- jak wrócę, porobię zdjęcia tobie - obiecał jej, po czym pocałował ją w szyję, przesuwając ustami w stronę jej ucha.
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 28

PostSubject: Re: sala #345   Thu Oct 22, 2009 2:18 pm

zachichotała, bo jego delikatne pocałunki pewnie ją łaskotały. zanim zastanowiła się nad tym co robi zgrabnie wsunęła się na biodra daniela, uważając na jego nogę i pochyliwszy nad nim całowała namiętniej niż powinna, biorąc pod uwagę jego stan, ale chyba nie mogła się powstrzymać. wplotła palce w jego przydługie i miękkie włosy, wodząc teraz nosem po jego szyi.
-wróć szybko - poprosiła w końcu właśnie w jego szyję, wyginając się w łuczek, skutkiem czego dotykała torsu daniela piersiami.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: sala #345   Thu Oct 22, 2009 2:23 pm

- wrócę, wrócę - odparł, mimowolnie uśmiechając się pod nosem, a jego oddach nieznacznie przyśpieszył, kiedy otarła się piersiami o jego tors. - ale, susanne, rozumiesz chyba, że zaraz się na ciebie cholernie napalę, a potem nie będę mógł nic z tym zrobić? - uniósł brwi do góry i nie mógł się również oprzeć, na przykład przed tym, by jego dłonie nie wylądowały na jej pośladkach, które lekko ugniatał dłońmi, od tego będą jędrniejsze. ale nie robił tego w tym celu ; p. - i wiesz, susanne, że od dołu jesteś śliczna? - uniósł nieco głowę, żeby pocałować ją w usta.
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 28

PostSubject: Re: sala #345   Thu Oct 22, 2009 2:28 pm

zaśmiała się przez jego komentarz i zamiast odpowiedzieć mu na to coś konstruktywnego po prostu odrzuciła włosy na plecy i pochyliła się nad nim, całując w usta i jeszcze raz i kolejny (...).
-myślę, że nie ma rzeczy niemożliwych, dan, co o tym myślisz? - zapytała może nie chrapliwie, bo to głupie określenie, zmysłowo. o, tak. jej dłonie nie wiedzieć kiedy znalazły się pod jego koszulą.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: sala #345   Thu Oct 22, 2009 2:34 pm

- myślę, że nie dam rady, mała - odrzekł, nieco sfrustrowany, a jego dłonie przesunęły się na wyskość jej leźwi na plecy susanne, czyli w dosyć neutralne miejsce, odpowiednie do trzymania tam dłoni, które nie chciały robić nic konkretniejszego. poczuł się jak bezdradna gnida, ale po prostu wiedział, że przez to jeszcze znów mógłby naderwać szwy albo że będzie go cholernie boleć, nawet morfina tak do końca nie zagłuszała bólu, a on nie chciał ryzykować aż tak. - przepraszam, susanne - poweidział, patrząc się gdzieś na bok i gładząc ją machinalnie po plecach.
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 28

PostSubject: Re: sala #345   Thu Oct 22, 2009 2:37 pm

-to nic - odpowiedziała tylko, pewnie wymijająco, schodząc z daniela i opadają na swoje krzesło. zagryzła wargę, wbijając teraz spojrzenie w jego zagipsowaną czy whatever nogę, której pewnie nawet nie widziała, pochłonięta jakimiś rozmyślaniami. ale powiem od razu i zaznaczę i podkreślę, że nie o zdradzie! w końcu to susanne, matka teresa, dla której istnieje tylko daniel i nikt inny o czym przekonała się już parokrotnie, szczególnie podczas jego długiej nieobecności. chociaż oczywiscie czasami mała wrażenie, że się przy nim wypala. junął.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: sala #345   Thu Oct 22, 2009 2:43 pm

jesjesjes.
- przepraszam - powtórzył i wyciągnął rękę, żeby pogładzić ją po ramieniu. - ale nie musisz od razu ode mnie odskakiwać, no chooodź tu, susanne - westchnął i z lekkim wysiłkiem przesunął się na łóżku, by zrobić jej trochę miejsca obok siebie, po czym zdjał z siebie górę piżamy, pewnie jakiejś raczej swojej, bo susanne musiała mu dostarczyć jakieś rzeczy, by nie czuł się osamotniony bez swojej piżamki. - chodź, chodź, chodź! - powiedział nieco nadpobudliwie i rzucił w nią koszulką, wcale nie w celu takim, żeby ją poskładała i odłożyła do torby, tak po prostu mu się zachciało. - moja mała sus.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: sala #345   Sun Oct 25, 2009 9:25 am

daniel był dziś przeszczęśliwy, głównie dzięki temu, że to był dzień, w którym wychodził ze szpitala. co z tego, że o kulach, na których ledwo mógł się utrzymać - wystarczył sam fakt, że wspomienie o szpitalnych ścianach, zapachu i tym podobnych, będzie go już jedynie prześladować i nie będzie musiał tu sterczeć sam jak palec. więc chyba czekał na susanne, bo miała mu się pomóc ogarnąć, znaczy, był już ubrany, ale potrzebował pomocy w kwestii dojścia do taksówki, przecież nie będzie żadnych łapał kulą.
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 28

PostSubject: Re: sala #345   Sun Oct 25, 2009 9:43 am

susanne wpadła zdyszana, bo pewnie była na jakimś spotkaniu z przyjaciółkami i tak się zagadała, że zapomniała o biednym danielu i jestemprawie pewna, że będzie ją podejrzewał o zdradę.
-jestem, przepraszam, ojej, długo czekałeś? - zapytała skołowana, zatrzymując się tuż przed nim, niemal wpadając mu na nogę. pochyliła się, przelotnie całując go w policzek i odgarnęła zmierzwione włosy z twarzy. swoje.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: sala #345   Sun Oct 25, 2009 9:49 am

- całkiem tak - odparł, nieco zły, że kazała mu czekać, zastanawiał się, co tyle czasu robiła, że zapomniała już o nim prawie. już miał dzwonić do kolegi kolegi koleżanki coś tam, aby po niego przyjechali, ale niby co by mu to dało, skoro nawet nie miał kluczów do mieszkania. - co się stało? - zapytał, mrużąc nieco powieki i podniósł się z łóżka, żeby zacząć niezgrabnie kuśtykać w stronę drzwi. - że się spóźniłaś, hm?
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 28

PostSubject: Re: sala #345   Sun Oct 25, 2009 9:52 am

kluczów <3
-jejku, daniel, nie gniewaj się i tak bez tego czuję się jak kupa. zagadałam się z koleżankami i i i tak jakoś wyszło - ułożyła usta w podkówkę naprawdę przejęta tym, że wyszło jak wyszło. a jeszcze dzień wcześniej obiecywała sobie, że z przyjaciółkami posiedzi tylko chwilę. ba! sama mówila im, że musi pojechać po daniela i dała ciała. szła tuż za nim nie bardzo wiedząc jak się zachować. uznała, że w razie czego będzie go łapać, gdyby się przewrócił.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: sala #345   Sun Oct 25, 2009 9:56 am

- nie gniewam się - odparł, łagodniejąc, ale i tak nieco irytowało go to, że szła za nim w ramach asekuracji, przecież gdyby się wywalił, i tak końcowo znalazłby się na podłodze, wiadomo, że nie byłaby w stanie go złapać, a co dopiero już podnieść. eh, daniel ma przejebane w swoim życiu. - i w porządku, w zasadzie ostatnio byłem okropny i nie uprawiamy seksu, więc w sumie nie ma co się stresować - burknął i weszli do windy, a daniel oparł się plecami o ścianę.
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 28

PostSubject: Re: sala #345   Sun Oct 25, 2009 10:09 am

-nie byłeś okropny - zaprzeczyła od razu, stając tuż przed nim. oparła też pewnie dłonie na jego torsie i delikatnie go masowała, czemu przyglądał się lekarz i pielęgniarka - i nie przeszkadza mi to, że dawno nie uprawialiśmy seksu, danny. naprawdę - dodała ciszej i wspięła się na palce, żeby móc znaleźć się w zasięgu jego ucha, na które szepnęła - bo i tak kocham cię najbardziej na świecie - słodka susanne. chociaż pewnie gdyby ktoś ją zapytał o szczerą odpowiedź, odparłaby, że brakuje jej seksu :p.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: sala #345   Sun Oct 25, 2009 10:14 am

- nie kłam więc, skoro mnie kochasz - odpowiedział, w ostateczności układając dłonie na jej biodrach. chyba nawet nie zdawała sobie sprawy, jak bardzo jej pragnął i jak chciałby ją mieć, konkretniej tu i teraz, ale oboje dobrze wiedzieli, że daniel po prostu nie da rady, nie w obecnym stanie jego nogi, która, co tu dużo mówić, dawała mu popalić. jeszcze by się rozleciała i co! - rany, susanne - westchnął, po czym pocałował ją delikatnie w dolną wargę, a potem wyszli z windy.
Back to top Go down
View user profile
Sponsored content




PostSubject: Re: sala #345   

Back to top Go down
 
sala #345
Back to top 
Page 2 of 2Go to page : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» ST70 Voltage Chart
» Skavenblight's Underground Scenery
» Hey there,I'm new here. [:

Permissions in this forum:You cannot reply to topics in this forum
paris :: MIASTO :: Inne :: Szpital-
Jump to: