HomeHome  CalendarCalendar  FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  RegisterRegister  Log in  

Share | 
 

 toni&guy

Go down 
AuthorMessage
Admin
Admin
avatar

Posts : 71
Join date : 2009-10-12

PostSubject: toni&guy   Mon Oct 12, 2009 12:40 pm

Back to top Go down
View user profile http://parisrpg.omgforum.net
michelle

avatar

Posts : 41
Join date : 2009-10-17
Age : 30

PostSubject: Re: toni&guy   Sat Oct 17, 2009 2:02 pm

stała przed tonim i gajem, czekając na swoją taksę. było jej kurewsko zimno, a za pół godziny miała być na jakiejś najebce u jednego z projektantów. taka prywatna impreza, bez paparazzich i innych kretynów. w każdym razie ten świat, inny od rzeczywistego, niesamowicie jej się podobał!
Back to top Go down
View user profile
nathan

avatar

Posts : 44
Join date : 2009-10-17

PostSubject: Re: toni&guy   Sat Oct 17, 2009 2:11 pm

no, a nathan wracał właśnie z treningu, zapewne w jakiejś bluzie z kapturem i z piłką od kosza pod pachą oraz plecakiem zsuwającym mu się z ramienia. był świeżo po prysznicu i chciał jak najszybciej znaleźć się w domu, aby sie nie przeziebić, a poza tym zaraz miał lecieć na jakąś impreze, na która tak ciagneli go chłopaki! tak się śpieszył, że z tego wszystkiego piłka wypadła mu z rąk i potoczyła się wprost pod jej nogi, które nathan zauważył najpierw i pomyślał, że to są właśnie nogi do nieba, dopiero potem zobaczył, że to michelle i wtedy pomyślał "aha, to się zacznie".
Back to top Go down
View user profile
michelle

avatar

Posts : 41
Join date : 2009-10-17
Age : 30

PostSubject: Re: toni&guy   Sat Oct 17, 2009 2:14 pm

michelle miała dziś na sobie ładne szpileczki jimmy'ego choo, toteż musiało wyglądać dziwnie, kiedy postawiła jedną ze stóp na piłce nathana, ale jednocześnie riili, riiili seksi. przygryzła dolną wargę i spojrzała na nathana z zastanowieniem.
- to chyba twoje, fleden - powiedziała, uśmiechając się nawet całkiem sypmatycznie, jak na nią. ostatnie miesiące, które spędziła wśród koleżanek-modelek, z twarzą na okładkach najważniejszych pism o modzie dodały jej nieco pewności siebie.
Back to top Go down
View user profile
nathan

avatar

Posts : 44
Join date : 2009-10-17

PostSubject: Re: toni&guy   Sat Oct 17, 2009 2:27 pm

zdziwił się, bo michelle zazwyczaj bywała bardzo krucha i przez moment nawet obawiał się, że się odwróci i odejdzie pięć metrów dalej, ale tymczasem ona się do niego uśmiechała i mówiła mu po naziwsku, jak gdyby nigdy nie poroniła mu dziecka, jakby nigdy nie zerwali zaręczyn, jakby nigdy jej nie zdradził... kurcze, jakby nigdy się nie znali, co dotarło do niego mgliście, ale grunt, że dotarło.
- no tak, moje - westchnął, wręcz pożerając ją wzrokiem, tak jak każdy facet przechodzacy ulicą. - więc możesz oddać - dodał, naprawdę, naprawdę zaskoczony.
Back to top Go down
View user profile
michelle

avatar

Posts : 41
Join date : 2009-10-17
Age : 30

PostSubject: Re: toni&guy   Sat Oct 17, 2009 2:39 pm

michelle odrzuciła włosy za plecy i poprawiła torebkę na ramieniu, powodując tym samym, że ramiączko jej sukienki lekko się zsunęło. mimo zimnego powietrza, które owiewało jej drobne ciałko.
- oh, a może tak proszę? widzę, że z kulturą u ciebie coraz gorzej, mój drogi - odpowiedziała, ale to nie było z jej strony wredne czy cokolwiek, po prostu znudzone, ale przepełnione wyższością.
Back to top Go down
View user profile
nathan

avatar

Posts : 44
Join date : 2009-10-17

PostSubject: Re: toni&guy   Sat Oct 17, 2009 2:43 pm

- nie, nie, po prostu oddaj - powiedział, bo raczej nie był taki, by ulegać dziewczętom, nawet jeśli to była michelle, która działała na jego zmysły i wszystko wprost piorunująco, mniej więcej tak, że zrobiło mu się bardzo, bardzo ciepło mniej więcej w dolnych partiach! - za to twoja kultura, jak widzę, podskoczyła - zauważył, podchodząc do niej, żeby najzwyczajniej w świecie wytrącić jej piłkę spod stopy i schylić się po nią. - ciekawi mnie tylko, dlaczego.
Back to top Go down
View user profile
michelle

avatar

Posts : 41
Join date : 2009-10-17
Age : 30

PostSubject: Re: toni&guy   Sat Oct 17, 2009 2:51 pm

- oh, ale nie złość się tak mały. nie chciałam ci popsuć wieczoru - powiedziała, zgodnie z prawdą. nathan nie wyglądał na uszczęśliwionego tym spotkaniem, a jednocześnie widzała to, jak na nią patrzył, co prawdę mówiąc nieco podnosiło jej samoocenę. zamrugała kilkakrotnie oczami i mruknęła coś pod nosem, o beznadziejnych kierowcach, którzy się spóźniają. bo powiedzmy, ze czekała na kierowcę właśnie, nie taksówkę.
Back to top Go down
View user profile
nathan

avatar

Posts : 44
Join date : 2009-10-17

PostSubject: Re: toni&guy   Sat Oct 17, 2009 2:58 pm

przewrócił oczyma, mocna zirytowany tą ją pewnością siebie, wyglądała, jakby wręcz unosiła się dwa centymetry nad ziemią i przez te obcasy niemalże zrówanała się z nim wzrostem, co wcale go nie zadawalało. podrzucił swoją piłkę w ręce, a potem zrobił nią dwa kozły.
- nie psujesz mi wieczoru. a poza tym nie odpowiedziałaś na moje pytanie. wiec co teraz robisz? - zapytał, zastanawiając się, czy miszel jest ekskluzywną dziwką. chwała bogu, że nie powiedział tego na głos.
Back to top Go down
View user profile
michelle

avatar

Posts : 41
Join date : 2009-10-17
Age : 30

PostSubject: Re: toni&guy   Sat Oct 17, 2009 3:02 pm

michelle spojrzała na zegarek, który dostała w prezencie od cartiera i podniosła wzrok na nathana, spoglądając na niego spod wachlarza długich rzęs.
- czekam na pieprzonego kierowcę, który miał być tutaj dwadzieścia minut temu - odpowiedziała, wzruszając ramionami - a ty, zapewne wracasz z treningu, hm? - rzuciła, niby od niechcenia, ale interesowało ją to, naprawdę. tak wewnętrznie. zewnętrznie oczywiście tego nie okazywała.
Back to top Go down
View user profile
nathan

avatar

Posts : 44
Join date : 2009-10-17

PostSubject: Re: toni&guy   Sat Oct 17, 2009 3:16 pm

- no tak, wracam z treningu. całkiem niezłego masz tego kierowcę, skoro stoję tu z tobą jakieś, hm - zerknał na zegarek, jego też był niedrogi, ale się nie chwalił ; p. na niej wszystko wydawało się być błyszczące i markowe, a ona sama jakby unosiła się na wyżynach hierarchii społecznej, co nieco go zadziwiało. - jezu, jakąś godzinę. może lepiej odprowadzę cię do domu? bo ktoś cię porwie, nie powinnaś chodzić w TAKIM stroju po ulicy, bo, hm, to dość głupie.
Back to top Go down
View user profile
michelle

avatar

Posts : 41
Join date : 2009-10-17
Age : 30

PostSubject: Re: toni&guy   Sat Oct 17, 2009 3:22 pm

- więc uważasz, że powinnam chodzić w grzeczniutkich garsonkach od chanel? przykro mi nathan, tamta michelle już nie istnieje - odpowiedziała spokojnie i wyciągnęła lusterko z torebki, by spojrzeć na swoją twarz - no dobrze, odprowadź mnie, tylko pozwól, że wykonam jeden telefon - wyciągnęła ajfona z torebki i nagrała się marcusowi na pocztę, mówiąc, że jego kierowca nie dotarł, a ona nie ma zamiaru łazić po mieście nocą i że w poniedziałek widzą się w pracy.
Back to top Go down
View user profile
nathan

avatar

Posts : 44
Join date : 2009-10-17

PostSubject: Re: toni&guy   Sat Oct 17, 2009 3:29 pm

- no tak, teraz cała jesteś taka, och, och, gucci - parsknął śmiechem, bo właśnie się z niej śmiał, znaczy, rozśmieszyło go to, że unosiła się taką wyższością, nie tak ją zapamiętał i nie zamierzał również twierdzić, że jest to zmiana na lepsze, bo wcale, ale to wcale tak nie uważał. wolał tamtą michelle, którą była tuż po tym, jak się pozbierała, taka normalna, niezałamana i niezbyt pewna siebie, idealna dla niego, bo taka michelle zwyczajnie go przerażała. - kto to marcus? i jaka praca, hm?
Back to top Go down
View user profile
michelle

avatar

Posts : 41
Join date : 2009-10-17
Age : 30

PostSubject: Re: toni&guy   Sat Oct 17, 2009 3:37 pm

michelle zeszła ze schodków, by teraz być niższą od nathana, bo nawet gdyby założyła dwudziestocentymetrowe obcasy to by pewnie mu nie dorównała. westchnęła ciężko, obejmując się ramionami. zamarzła.
- marcus to jeden z projektantów. a pracuję trochę dla dkny, trochę dla cartiera - wzruszyła ramionami, bo to różnie bywało - i nie kpij sobie. poraz pierwszy w życiu dobrze się czuję w swojej skórze.
Back to top Go down
View user profile
nathan

avatar

Posts : 44
Join date : 2009-10-17

PostSubject: Re: toni&guy   Sat Oct 17, 2009 3:42 pm

- no tak, przewyższasz samą siebie z minuty na minutę - uśmiechnął się do niej, ale mimo wszystko mało sympatycznie, bo nie podobało mu się to jej nowe oblicze, aczkolwiek chyba bez względu na to, jak się zmieniła, dla niego pozostawała taka sama i w związku z tym żywił do niej te same uczucia. - chcesz bluzę? nie jest gucci, tylko adidasa, ale myślę, że grzeje - zaproponował, trochę niechętnie ścigając bluzę przez głowę, teraz to jemu bedzie zimno.
Back to top Go down
View user profile
michelle

avatar

Posts : 41
Join date : 2009-10-17
Age : 30

PostSubject: Re: toni&guy   Sat Oct 17, 2009 3:53 pm

- daj spokój, będzie ci zimno - powiedziała, kręcąc głową. nawet jeśli przed obiektywami i na wybiegach zachowywała się jak głupia modeleczka, to przy nathanie mogła zachowywać się normalnie i dopiero ten fakt do niej dotarł. zadrżała - wiesz, że nie o to chodzi, nathan. spotkałam marcusa kilka miesięcy temu, kiedy po raz tysięczny zostawiłeś mnie dla kate. to pomogło mi dojśc do siebie, pozbierać się i tak dalej.
Back to top Go down
View user profile
nathan

avatar

Posts : 44
Join date : 2009-10-17

PostSubject: Re: toni&guy   Sat Oct 17, 2009 3:57 pm

- mogę cię zapytać, czy z nim sypiasz? - bo mówiła o nim tak, jakby z nim rzeczywiście sypiała, jakby "poznała marcusa po tym, jak rzucił ją chłopak" więc mówiła w kategoriach chłopaków, nie szefów. gorzej, jak ktos jest i szefem, i chłopakiem, wtedy się mówi, że sypia się dla kariery, nieważne, czy to prawda czy fałsz. - bierz tą bluzę, nie bądź głupia - powiedział i wepchnął jej bluzę w ręce. - teraz tylko cię w końcu odprowadzę, zanim sam się przeziębię.
Back to top Go down
View user profile
michelle

avatar

Posts : 41
Join date : 2009-10-17
Age : 30

PostSubject: Re: toni&guy   Sat Oct 17, 2009 4:08 pm

- jasne, że możesz. i nie, nie sypiam z nim, marcus jest gejem - powiedziała otwarcie, bo w paryżu to pewnie tak normalne jak w londynie (parada równości kochu) a nie to co w głupiej polsce, gdzie 90 % ludzi to homofoby. założyła na siebie bluzę nathana i skrzyżowała ręce na piersiach, czując, że robi mu się lepiej - swoją drogą, skoro już przy sypianiu jesteśmy..kate nie będzie zła, ze nie przychodzisz do domu, bo odprowadzasz swoją eks? - zapytała, unosząc prawą brew do góry. udawała, że to jest oczywiście jej obojętne. ale nie było.
Back to top Go down
View user profile
nathan

avatar

Posts : 44
Join date : 2009-10-17

PostSubject: Re: toni&guy   Sat Oct 17, 2009 4:13 pm

- nie zauważyłaś, że w moim życiu jest taka zasada, że kiedy rozmawiam z kate, to nie rozmawiam z tobą, a kiedy rozmawiam z tobą, to nie rozmawiam z kate? - zapytał, zastanawiając się, czy jest wystarczająco bezczelny, czy jednak powinien powiedzieć coś więcej. bądź co bądź, taka michelle robiła na nim wrażenie skamieliny, więc nie do końca mógł rozeznać się w tym, co ją raniło naprawdę, a co nie. - no to z kim teraz jesteś? - zapytał, bo jak dla niego była za ładna, by mogła być sama.
Back to top Go down
View user profile
michelle

avatar

Posts : 41
Join date : 2009-10-17
Age : 30

PostSubject: Re: toni&guy   Sat Oct 17, 2009 4:27 pm

- dobra, dobra jednak nie chcę o niej słuchać - pokręciła, trochę poirytowana głową i odrzuciła włosy za plecy, bo wciąż jej przeszkadzały - w nikim. w przeciwieństwie do ciebie nie potrafię zmieniać moich partnerów w krótkim czasie - odpowiedziała, może niezbyt sympatycznie, ale spotkanie z nathanem odnowiło w niej rany, które po sobie zostawił. i to bolało. oczywiście starała się tego po sobie nie okazywać.
Back to top Go down
View user profile
nathan

avatar

Posts : 44
Join date : 2009-10-17

PostSubject: Re: toni&guy   Sat Oct 17, 2009 4:36 pm

- może dlatego, że ja jestem mężczyzną, a ty jesteś kobietą, byłby to niesamowicie ciekawy argument! mężczyźni są stworzeni przez naturę do zmieniania partnerek, bo pierwotnie mieli zapłodnić jak największą ich ilość... - powiedział, niezupełnie dbając o to, co może z tego powodu pomyśleć sobie michelle, albo może i dbając, bo coś mu strzeliło do głowy i celowo chciał ją skrzywdzić, no, chociaż trochę, żeby zobaczyć, że dalej michelle jest michelle.
Back to top Go down
View user profile
michelle

avatar

Posts : 41
Join date : 2009-10-17
Age : 30

PostSubject: Re: toni&guy   Sat Oct 17, 2009 4:39 pm

michelle poczuła się teraz naprawdę dotknięta. zapewne w jej oczach pojawiły się łzy i obkręciła się tak, żeby przyłożyć mu w policzek z całej siły. czyli niezbyt mocno, michelle nadal pozostawała trochę anemiczna xd.
- nienawidzę cię. nienawidzę cię z całego serca. zabieraj sobie to - ściągnęła w pośpiechu jego bluzę i wcisnęła mu w ręce - i siebie też stąd zabieraj - i odwróciła się na pięcie, ruszając w przeciwną stronę, co z tego, że nie w stronę domu.
Back to top Go down
View user profile
nathan

avatar

Posts : 44
Join date : 2009-10-17

PostSubject: Re: toni&guy   Sat Oct 17, 2009 4:52 pm

stwierdził, że michelle to rzeczywiście michelle i że niepotrzebnie chciał to tak koniecznie sprawdzać, bo teraz oczywiście miał duży kłopot, a mianowicie zrobiła na nim dość duże wrażenie, tak samej wielkości nawet jak ów kłopot z nią, a może i ze sobą też, bo w końcu trzeba mieć coś ze sobą, żeby wygadywać takie bzdury.
- michelle, zaczekaj! - krzyknął za nią i dogonił ją szybko, by chwycić za łokieć i zatrzymać. - przepraszam, chyba za bardzo mnie poniosło. przepraszam, naprawdę przepraszam.
Back to top Go down
View user profile
michelle

avatar

Posts : 41
Join date : 2009-10-17
Age : 30

PostSubject: Re: toni&guy   Sat Oct 17, 2009 4:58 pm

michelle otarła wierzchem jednej dłoni łzy z policzków i spojrzała na niego gniewnie, starając się wyrwać z jego uścisku.
- zostaw mnie, rozumiesz?! masz mnie zostawić! chyba, że masz mi coś jeszcze do powiedzenia. może jeszcze, że sypiałeś z tysiacem dziewczyn, kiedy byliśmy razem? nic mnie już nie zaskoczy, nie krępuj się.
Back to top Go down
View user profile
michelle

avatar

Posts : 41
Join date : 2009-10-17
Age : 30

PostSubject: Re: toni&guy   Sat Oct 17, 2009 5:02 pm

zemdlala
Back to top Go down
View user profile
Sponsored content




PostSubject: Re: toni&guy   

Back to top Go down
 
toni&guy
Back to top 
Page 1 of 1
 Similar topics
-
» Toni Raymond & Babbacombe Pottery
» Toni's Loomed Snowmen - small blue loom
» Sailor Tin Nyanko Dedication Thread

Permissions in this forum:You cannot reply to topics in this forum
paris :: MIASTO :: sport i uroda-
Jump to: