HomeHome  CalendarCalendar  FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  RegisterRegister  Log in  

Share | 
 

 boisko

Go down 
AuthorMessage
Admin
Admin
avatar

Posts : 71
Join date : 2009-10-12

PostSubject: boisko   Mon Oct 12, 2009 12:41 pm

,
Back to top Go down
View user profile http://parisrpg.omgforum.net
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: boisko   Fri Dec 25, 2009 2:24 pm

czy sorbona tak w ogóle ma jakiś kompleks boisk na dworze? nieważne. u nas taki jest. daniel przemierzał boisko i czuł się paskudnie. mogę zrobić z susanne troszkę suczki? czy czegokolwiek? jak ci się ta wersja nie spodoba to napisz do mnie na gadu... w każdym razie ew to mogło być tak przecież, że daniel spędzał czas w szpitalu i pewnego dnia susanne przyszła, lecz daniel stwierdził pod wpływem zbyt wielu leków, zbyt wielu przemyśleń, na które miał zbyt wiele czasu, że nie mogą być razem. i już nie przychodziła, choć oczekiwał, że przyjdzie. daniel był tym zaniepokojony, lecz nic nie robił, leżąc w łóżku jak kompletna ciota i czując się samotnie, ale ona już naprawdę nie przychodziła ani nie odbierała, co daniel skwitował praktycznie niczym, bo usnął jej numer z komórki i któregoś dnia przyszedł po swoje rzeczy, kiedy jej nie było w domu, a potem się wyniósł. dramatycznie. w każdym razie szedł, szedł i nie, wcale się nie wyjebał! raczej tylko szedł, ale to juz coś.
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: boisko   Fri Dec 25, 2009 2:42 pm

tak się złożyło, że susanne wracała tędy do domu ze spotkania z jakąś przyjaciółką i trochę wypiły, ale idąc od jej kamienicy na pieszo niejako wytrzeźwiała. było siedem stopni, specjalnie sprawdziłam, więc nawet nie zamarzała w swoich ładnych szpilkach, chociaż lekko się chwiała, bo chodnik był niewiarygodnie krzywy i nie sprzyjało to wyprawom po ciemku na dziesięciocentymetrowych obcasach. powiem ci w tajemnicy, że nawet nie myślała o danielu i może spotykała się z michaelem ze szpitala, skoro danny zostawił ją w tak podły i okropny sposób. kiedy miała zły dzień nachodziły ją też egoistyczne myśli, że zrobił to specjanie w takim momencie, kiedy było z nim trochę lepiej, a ona przesiedziała przy jego łózku niezliczone ilości godzin, śpiąc na siedząco.......
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: boisko   Fri Dec 25, 2009 2:46 pm

daniel poprawiał swoją torbę na ramieniu z papierosem w kąciku ust, ostatnio palił bardzo dużo, co najmniej paczkę dziennie, choć kiedyś zdarzało mu się palić jedną paczkę cały tydzień, ale ostatnio po prostu tak jakoś wyszło, że sesje napawały go stresem, wizja thomasa & sebka strachem, a pamięc o tym, jak dobrze mu było z susanne, chorobliwą tęsknotą. potrafił siedzieć godzinami i oglądać jej zdjęcia, których narobił całe miliony w trakcie, gdy był zdrowym facetem, który tworzył z nią jeszcze zdrowszy związek. kiedy tak zajęty był swoją torbą, zarzuconą na ramię, zapewne na nią wpadł, co skutkowało tym, że daniel jedynie lekko się zachwiał, natomiast ona odleciała w tył, toteż instynktownie złapał ją za łokieć, aby nie upadła.
- przepra... - do tego momentu nie skapnął się, że to susanne, więc zaczął się uśmeichać, ale potem zobaczył i jego uśmiech zgasł tak samo jak entuzjazm w głosie. - ...szam.
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: boisko   Fri Dec 25, 2009 2:55 pm

-nic się nie stało - odpowiedziała obojętnym tonem, poprawiając złoty łańcuszek swojej pikowanej kopertówki chanel i łapiąc równowagę na swoich obcasach, co jak wszyscy wiemy z autopsji nie było takie proste - ale, hm, mógłbyś uważać jak chodzisz - dodała po chwili, po prostu musząc coś jeszcze powiedzieć. kiedy stała stabilnie, pozwoliła sobie na obrzucenie daniela dosyć ciekawym, aczkolwiek niejako chłodnym spojrzeniem. w końcu ją rzucił, jak mogła inaczej na niego patrzeć. odgarnęła włosy z twarzy i wyprostowała się, bawiąc mimowolnie zapięciem torebki. a mi to przywodzi na myśl trójkącik piotr - ula - marek. nawet michael jest lekarzem!
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: boisko   Fri Dec 25, 2009 3:01 pm

a ja nie wiem o czym mówisz.
oczywiście, że zarejestrował charakter jej spojrzenia i nie wiedział, jak ma to odbierać, ale przez to skulił się w sobie, lecz jedynie na sekudnę, bo już po chwili wyprostował się, myślać, że choć ten jeden raz w życiu trzeba susanne pokazać, że nie jest się ciotą, dlatego też również zmierzył ją sotsunkowo chłodnym spojrzeniem, jakby wcale nie musiał wsadzać swoich dłoni do kieszeni, by nie zobaczyła, że mu się trzęsą.
- pewnie na drugi raz będę bardziej uważał - jeśli karą za nie uważanie ma być wpadanie na susanne, to na pewno jego słowa nie zostały wypowiedziane bez pokrycia. jej widok był miły jego sercu, ale nie rozsądkowi! - hm, w każdym razie - tutaj uśmiechnął się lekko i nieznacznie, spoglądając jej w oczy swoimi oczami, do których jednak uśmiech nie dotarł. pojawiały się za to lekkie zarysy kurzych łapek, które były seksi w takiej zbierzności. - co tam u ciebie, susanne?
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: boisko   Fri Dec 25, 2009 3:07 pm

-tak jakby naprawdę cię to interesowało - odpowiedziała z lekkim prychnięciem, krzyżując ręce na piersi, tym samym przyjmując nico bojową pozę. to znaczy nie wyjęła z torebki oszczepu, ani nic takiego, po prostu nie chciała, czy raczej nie mogła pozwolić swoim uczuciom wziąć nad nią górę, bo przecież była z michealem, w dodatku całkiem szczęśliwa. przynajmniej tak się jej wydawało, aż do momentu, w którym niespodziewanie wpadli na siebie z danielem - to znaczy, w porządku. kupiliśmy z mikem nowe mieszkanie - wzruszyła ramionami, jakby mówiła o czymś tak przyziemnym jak pogoda w tokyo - a co u ciebie? - zapytała z czystej uprzejmości, a przynajmniej tak sobie w myślach powtarzała. to znaczy,że naprawdę wcale nie interesuje jej daniel ani cokolwiek z nim związane. nie wiedziała tylko dlaczego nagle jej nogi zrobiły się nienaturalnie miękkie w kolanach. wyciągnęła rekę, jakby chciała się czegoś złapać, ale że niczego nie było w jej zasięgu, musiała opuścić ją z powrotem.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: boisko   Fri Dec 25, 2009 3:13 pm

- ty też mówisz, jakbyś się tym interesowała - przyznał, tylko bez prychnięc i bez ironii, traktując jej przedostatnią wypowiedź na temat wiarygodności zainteresowania daniela ze zwykłą sympatią. - ja w zasadzie... hm, jak widzisz, stoję tu przed tobą cały i zdrowy, co trwa już od dłuższego czasu - uśmiechnął się względnie szeroko, znowu tak sztucznym uśmiechem, że zaraz pewnie odpadną mu usta. - mike... to znaczy, hm, mój lekarz? ordynator, ten taki, och, aaa, ten, hm... kojarzę go. miły z niego facet, no nie? - spojrzał na nią tak, jakby rozmawiali o czymś zupełnie tak przyziemnym jak tęcza na niebie. - więc mieszkasz z nim? - wypytywał, bo był tego strasznie ciekawy i nie mógł powstrzymać się i przestać mówić tak po prostu.
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: boisko   Fri Dec 25, 2009 4:06 pm

-tak daniel, mieszkamy razem - odpowiedziala, wzruszajac ramionami. Wlasciwie calkiem dlugo - dodal po chwilo zastanowienia chociaz tak na prawde wcale nie chciala go dobic a i nic z tych rzeczy. Zagryzla warge i spojrzala na niego chyba setny raz i juz na prawde nie wiem co pisze vo w sumie tego nie widze i nie chce mi sie stawiac przecinkow bo sa daleko. bozeto chyba jednak nie przejdzie. Gramy jutro........
Back to top Go down
View user profile
Sponsored content




PostSubject: Re: boisko   

Back to top Go down
 
boisko
Back to top 
Page 1 of 1

Permissions in this forum:You cannot reply to topics in this forum
paris :: MIASTO :: Sorbona-
Jump to: