HomeHome  CalendarCalendar  FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  RegisterRegister  Log in  

Share | 
 

 ulica odchodząca od dworca centralnego

Go down 
AuthorMessage
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: ulica odchodząca od dworca centralnego   Sat Oct 17, 2009 12:15 pm

to nie żart, że daniel jechał do kołobrzegu do paryża autobusem. szczęście, że nie miał choroby lokomocyjnej i że żaden z pasażerów obok również nie miał. w przeważającej cześci byli to ci wszyscy mili dziadkowie, w zasadzie miał z nimi wspólne, pamiątkowe zdjęcia, ale wstydził się je komukolwiek pokazywać, nawet rodzicom, jednak obiecał sobie, że wsadzi je do swojego pamiętnika, który psycholożka poleciła mu pisać w ramach otwierania się przed samym sobą i poznawiania własnych potrzeb umysłowych, czego daniel i tak nie rozumiał, lecz pamiętniczek pisał, opisując tam swą tęsknotę za su, wszystkie wypadki i rany, jakich doznał oraz to, jak bardzo boi się thomasa, sebka i innych groźnych stworów z ulicy sezamkowej. teraz szedł ze swoją walizką po jezdni, bo na chodniku były jakieś dziwne nierówności i mu sie źle walizkę prowadziło, ale okazało się, że była to naprawdę zbyt mała walizka i przesadził, upychając w niej tyle rzeczy, czyli kilka tiszertów z krótkim i z długim rękawem, jakieś szorty, dżinsy i oczywiście bieliznę, w której uwielbiał chodzić. no, walizka pękła i wszystko wręcz wyskoczyło na jezdnię, a zdjęcia z dziadkami pofrunęły w powietrze.
- o nie! - krzyknął daniel i rzucił się, żeby to wszystko pozbierać, a że to zdarzyło sie na samym środku jezdni, utworzył się ogromny korek tuż za nim w przeciągu jednej minuty.
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ulica odchodząca od dworca centralnego   Sat Oct 17, 2009 12:21 pm

całe zajście widziała oczywiście susanne, która przed chwilą pożegnała się z ciocią z monachium, którą odprowadzała na pociąg, stąd jej obecność przy dworcu, bo wcale tu nie mieszkała, ani nic z tych rzeczy. niewiele myśląc nad ewentualnymi konsekwencjami tego co zamierza zrobić, podbiegła do daniela i póki co zaczęła pomagać mu przy zbieraniu ubrań, które upychała do walizki, żeby jak najszybciej usunąć go ze środka jezdni. znała go zbyt długo, żeby nie widzieć w tym kolejnej przyczyny wypadku z danielem w roli gównej. chwyciła więc kilka jego tiszertów z logo the clash pod pachę, złapała walizkę za rączkę, a dana za łokieć i oddelegowała go na chodnik. dopiero wtedy odetchnęła z ulgą i mogła skupić się na przeżyciach wewnętrznych związanych z tym kto przed nią stał. nie pamiętała dokładnie ile czasu minęło odkąd widziała go ostatni raz, ale na pewno więcej niż mniej.
-danny... - mruknęła dramatycznym szeptem, czując jak wilgotnieją jej oczy.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ulica odchodząca od dworca centralnego   Sat Oct 17, 2009 12:26 pm

poczuł się tak, jakby była jego matką, ale przecież oczywiście nią nie była, bynajmniej poczuł się upokorzony tym, że zobaczyła go tak, w takiej sytuacji i że w dodatku mu pomogła, był tylko bardzo mocno zmartwiony tym, że jego zdjęcia z nowymi kolegami i koleżankami poleciały daleko stąd, ale może ktoś je znajdzie i mu odeśle, bo z tyłu na każdym miał zapisany adres. to dziwne, że w towarzystwie su, o której przecież marzył przez całe pół roku, od kiedy ostatni raz się z nią widział, myślał tylko o tych zdjęciach, ale najwidoczniej działo się tak tylko dlatego, że bał się myśleć o tych wszystkich problemach, bał się również zauważyć łzy błyszczące w jej oczach i bał się rozmyślać nad tym, że dotknęła jego łokcia i że stała naprzeciw i patrzyła na niego wyczekująco. nie wiedział, co ma mówić i co ma robić, więc w końcu westchnął naprawdę ciężko, mnąc nieświadomie w garści ostatnie zdjęcie, jakie udało mu się złapać, ale teraz, pogniecione, nadawało się do wyrzucenia, wiec upuścił gniota xd na chodnik.
- susanne - mruknął i przygarnął ją do siebie, wiedziony instynktem, bo gdyby miał tak rozmyślać nad tym, co ma zrobić, to pewnie by stchórzył.
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ulica odchodząca od dworca centralnego   Sat Oct 17, 2009 12:36 pm

przez moment tkwiła sztywno w objęciach daniela nie do końca jeszcze wierząc w to co właśnie się dzieje. stał przed nią, ba obejmował ją. w końcu odzyskała władzę nad swoimi kończynami i ciasno objęła go za szyję, wspinając się na palce, żeby móc przesunąć wargami po uchu daniela, na które szepnęła jak bardzo za nim tęskniła przez ten cały czas. ignorowała wszystkie niemiłe komentarze i zirytowane chrząknięcia ludzi, którzy usiłowali ich wyminąć na chodniku, na którego środku stali. w tym momencie liczył się tylko daniel i jego obecność w paryżu, chociaż przez to jak nazwałaś temat czuję się tak jakby byli w warszawie :p.
-boże, co tutaj robisz? - wykrztusiła z siebie w końcu najważniejsze z miliona pytań jakie tworzył się stopniowo w jej główce.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ulica odchodząca od dworca centralnego   Sat Oct 17, 2009 12:44 pm

- cóż - powiedział, odsuwając ją od siebie, ale tylko trochę. nie chciał się od niej odsuwać w gruncie rzeczy, bo w tym momencie najważniejsza wydawała się mu jej bliskość i jak sądził, jej jego, znaczy się, że bliskość i nie chciał jej urazić ani zmylić, odsuwając zbyt daleko, wiec odsunął ją tylko trochę, by móc spojrzeć jej w twarz, ale zaraz uciekł wzrokiem w jakieś krzaki przy chodniku. rzeczywiscie, tamowali ruch na chodniku, jednak dla niego liczyła się tylko ona, a nie to, że ludzie naprawdę się czepiają i że za chwilę zgarnie ich policja. ja sie czuje, jakbyśmy grały we wrocławiu, ale oni pewnie się czują, jakby grali w paryżu, więc wszyscy są kwita. - miałem pięciomiesięczną rehabilitację - powiedział w końcu, troche bojąc się jej reakcji. fakt, że przecież powiedział jej o tym, że wyjeżdża, jakiś dzień przed, zanim wyjechał, więc według niego i wszystkich tu zebranych miała jakieś prawo, by żywić do niego pretensje i on się zdziwił, że ich nie żywiła, ale doszedł do wniosku, że chyba po prostu przeważyły uczucia i nic w tym dziwnego. - dwa miesiące właściwej rehabilitacji, a potem trzy w sanatorium...
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ulica odchodząca od dworca centralnego   Sat Oct 17, 2009 12:51 pm

-myślałam, że już nie wrócisz - wyszeptała, dotykając opuszkami palców jego blizny na policzku, drugą dłoń przesuwając wzdłuż jego kręgosłupa, jakby wciąż nie mogła uwierzyć w to, że faktycznie przed nią stoi - tak bardzo tęskniłam, danny - powtórzyła, z niedowierzaniem kręcąc głową - nawet nie potrafiłam być zła o to, że powiedziałeś mi tak późno i nie byłam na to gotowa i... oh danny - zakończyła nieskładnie ponownie wpadając mu w ramiona. wszyscy rozumiemy susanne i sposób w jaki się zachowywała. biedna miała wrażenie jakby daniel przyszedł do niej z zaświatów. właściwie czuła się jak karusia w romantyczności mickiewicza. zaraz zacznie wariować i popadnie w obłęd! - tak bardzo mi ciebie brakowało - powtarzała cicho gdzieś w jego obojczyk, mocząc płaszcz daniela łzami.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ulica odchodząca od dworca centralnego   Sat Oct 17, 2009 12:57 pm

- ale nie płacz, jestem wśród żywych - powiedział z jakąś nutką humoru w tym wszystkim, w zasadzie narazie więcej myśląc o tym, że powinni się przesunąć niż o nadrabianiu utraconego czasu, ale w końcu postanowił, że na początek chyba su jest najważniejsza i powinien jej powiedzieć bardzo dużo rzeczy. - ja po prostu pomyślałem, że i tak nie wytrwamy pięciu miesięcy rozłąki, że... że sobie kogoś znajdziesz, ale chyba nie znalazłaś? to znaczy, ja zrozumiem, jeśli jednak znalazłaś, bo miałaś do tego pełne prawo, ale na litość boską, ja chyba wciąż cię kocham, nawet jeśli jestem takim okropnym fajtłapą bez wrodzonego systemu hamowania, och, sus - westchnął w jej włosy i pocałował ją gdzieś w głowę, był trochę wyższy od niej więc miał możliwość całowania jej po całej głowie xd. - mi ciebie też brakowało, nawet nie wiesz, jak bardzo. - nawet jeśli te urocze staruszki próbowały z nim flirtować, bo w sumie, mimo tego, że był takim strasznym ciotą i cipą i wszystkim, to był ładny i momentami zachwycający. - ale może nie stójmy tu tak? - zapytał w końcu.
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ulica odchodząca od dworca centralnego   Sat Oct 17, 2009 1:06 pm

-chodźmy do mnie, bo jak zakładam przed wyjazdem zrobiłeś coś z mieszkaniem, żeby nie stało bez sensu puste? - zgadywała, powoli przesuwając się na bok do postoju taksówek. cały czas starała się trzymać go za rękę, żeby w ten sposób upewnić swoje rozliczne myśli w przekonaniu, że daniel naprawdę wrócił. czuła się co najmniej tak jakby sama wypiła butelkę martini. wsiedli więc do taksówki i zacznij u niej.
Back to top Go down
View user profile
Sponsored content




PostSubject: Re: ulica odchodząca od dworca centralnego   

Back to top Go down
 
ulica odchodząca od dworca centralnego
Back to top 
Page 1 of 1

Permissions in this forum:You cannot reply to topics in this forum
paris :: MIASTO :: Inne-
Jump to: