HomeHome  CalendarCalendar  FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  RegisterRegister  Log in  

Share | 
 

 suzan

Go down 
Go to page : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AuthorMessage
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 28

PostSubject: suzan   Sat Oct 17, 2009 1:07 pm

elo
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: suzan   Sat Oct 17, 2009 1:14 pm

więc pewnie przyjechali taksówką, daniel wtaszczył właściwie sprawnie swoją walizkę do jej mieszkania. zastanawiał się, czy su pozwoli mu tu zamieszkać, albo przynajmniej zatrzymać się tu na kilka nocy, póki nie znajdzie czegoś swojego. wprawdzie kiedyś mieszkali razem, ale nawet nie liczył na to, żeby su znowu chciała tego spróbować, zawsze było z nim zbyt wiele kłopotu, zawsze ktos cos musiał mu zrobić, albo sam daniel spadał z dachu i nie to, żeby miał takie ambicje, ale po prostu zazwyczaj samo z siebie tak wychodziło. tym razem nie miał jednak myśli samobójczych i planował żyć, ta cała rehabilitacja dała mu bardzo dużo, bo psychicznie czuł sie odbudowany i silny. nie to, by wciąż pozostawał facetem, który stracił prawictwo w wieku 21 lat z 17latką!
- nie dużo się tu zmieniło - powiedział i odwiesił kurtkę na haczyk, a buty ustawił pod ścianą, po czym stanął na środku przedpokoju, nie do końca wiedząc, co robić. nie czuł sie swobodnie, nikt by się nie czuł na jego miejscu.
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 28

PostSubject: Re: suzan   Sat Oct 17, 2009 1:23 pm

-nie miałam czasu na remonty, no wiesz, studia i te sprawy - odpowiedziała, odpinając guziki swojego płaszczyka, który również odwiesiła, chwytając daniela za dłoń, żeby pociągnąć go za sobą do salonu, nie to żebym napisała do sypialni, chociaż pewnie dojdziemy i do tego. przypomniało mi się, jak susanne bała się burzy jakoś tak na samym początku ich znajomości <3 - rozgość się. zrobić ci coś do picia? - zapytała, zgarniając z niskiego stolika vis a vis kanapy jakieś swoje szkice i rysunki.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: suzan   Sat Oct 17, 2009 1:32 pm

- może jakąś herbatę, jeśli juz byłabyś tak miła - rany, naprawdę nie chciał się napraszać i czuł się tu absolutnie jak gość. w ogóle nawet nie rozumiał, dlaczego susanne tak bardzo cieszy się z tego, że go widzi, według niego powinna go była zostawić tam jak stał na srodku jezdni, albo chociaż spoliczkować tak dla zasady, albo, kurczę, pocałować, a tak to tylko się przytulili i nawet nie doszli do żadnych konkretnych słów prócz wyznania miłosnego dana, które zostało zignorowane przez su, więc czuł sie z tego powodu niezwykle niepewnie. - ej, ładne - powiedział z uznaniem, biorąc do rąk kilka z jej szkiców i ostrożnie je przeglądał, tak, by nie pognieść kartek ani nie rozmazać ołówka tudzież węgla, którym rysowała. trochę znał się na sztuce, sam był w nią zaplątany po uszy.
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 28

PostSubject: Re: suzan   Sat Oct 17, 2009 1:44 pm

-dziękuję! - zawołała z kuchni, w której szykowała mu też pewnie jakieś kanapki, bo dan to tylko facet, a oni wiecznie są głodni, nawet jeśli o tym nie mówią. zastanawiała się przy okazji nad tym jak mu powiedzieć, żeby został dłużej. zastanawiała się nad tym tak intensywnie, że nie zauważyła kiedy skończył się pomidor, a zaczął jej palec, skutkiem czego było nieprzyjemne zadraśnęcie - au - krzyknęła i jak oparzona podskoczyła do góry, upuszczając nóż i odskakując w ostatnim momencie. pewnie w przeciwnym razie ucięłaby sobie stopę, to byłby dopiero hardkor! :d
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: suzan   Sat Oct 17, 2009 2:01 pm

no, założyliby razem z dannym stowarzyszenie uszkodzonych w wypadku czy coś w tym stylu, a potem przyczyniliby się też do powstania fundacji dla rannych, noszącej ich imiona czy coś, lecz niestety su nie ucięła sobie stopy, ale za to spowodowała, że dan poderwał się z miejsca i natychmiast poleciał do kuchni, bo nie potrafiłby być obojętny na hałasy i krzyki, zwłaszcza, że nie był pewien, czy thomas nie nabył umiejętności wchodzenia przez okna na trzecim piętrze do mieszkania. może miał jakieś gumowe przyssawki do ścian i sieć jak spiderman, byłoby fajnie.
- nic ci nie jest? - zapytał, schylając się po nóż i stwierdzając, że jest zakrwawiony, więc wziął ją za nadgarstek krawiącej ręki i zaprowadził pod kran, bo pamiętał, jak bardzo bała się krwi i przynajmniej mógł się nią teraz jakoś męsko wreszcie zająć. chociaż to kobiety powinny opatrywać rany...
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 28

PostSubject: Re: suzan   Sat Oct 17, 2009 2:09 pm

-o mój b... - nie dokończyła zdania, bo wszelkie myśli zagłuszało jej szumienie w uszach, poza tym robiło się ciemno przed oczami, a nogi biednej susanne stawały się coraz mniej stabilne. w końcu osunęła się na podłogę, chyba, że daniel miał refleks edwarda cullena i zdążył ją złapać. może i to kobiety powinny opatrywać rany, ale w takim razie z susanne mieliby marny pożytek, biorąc pod uwagę jej ogromne obrzydzenie/strach przed krwią.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: suzan   Sat Oct 17, 2009 2:22 pm

złapał ją, znaczy, stał za nią, więc automatycznie poleciała mu w ramiona. niemal natychmiast zaklął szpetnie pod nosem, rad przynajmniej z tego, że su tego nie słyszy, bo pewnie by się zdziwiła, chociaż dan już w swej karierze wyczyniał przeróżne wprost rzeczy. wziął ją na ręce i zaniósł do sypialni, gdzie położył ja na łóżku, odchylił głowę do tyłu, żeby nie udałwiła się własnym językiem i rozpiął jej sweter, żeby nie było jej duszno i żeby szybciej powróciła do przytomności. klepał ją delikatnie po policzkach, chcąc, żeby wreszcie się ocuciła, generalnie to zachował niesamowity spokój i rozwagę, brawo dla tego pana, był jak alek dawidowski <3. przysiadł obok niej i mówił, żeby sie już obudziła.
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 28

PostSubject: Re: suzan   Sat Oct 17, 2009 2:30 pm

pewnie kiedy powoli otworzyła oczy i zobaczyła nad sobą daniela pomyślała, że nóż nie wbił ej j się w palec, a w serce i umarła. była na tyle skołowana, że trochę czasu zajęło jej dodanie do siebie wszystkich faktów, które powoli zamieniły się w klarowną całość.
-danny - mruknęła cichutko, wyciągając rękę, którą położyła na jego gładkim policzku - chodź do mnie - dodała po chwili i uśmiechnęła się uroczo, z czego mógł wywnioskować, że wszystko z nią w porządku.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: suzan   Sat Oct 17, 2009 2:47 pm

- czekaj! - powiedział, przerywając atmosferę namiętnej romantyczności mglącej się pewnie w oczach dochodzącej do siebie sus, gdyż krew wciąż obficie ciekła z jej palca, a nie chciał, by prześcieradło było zakrwawione, tak samo jak nie chciał, by znowu przez to zemdlała. tu wysuwa się konkluzja, co robiła, gdy dostawała okresu, ale okej, nieważne, nieważne! zaraz pobiegł do kuchni, bo pamiętał, gdzie wszystko trzymała i przyniósł gazę i wszystko, po czym opatrzył jej tego palca, pilnując, by na niego nie patrzyła. - do wesela się zagoi - uśmiechnął się nieśmiało i równie niepewnie ułożył obok niej, przygarniając su do siebie. - masz w planach jakieś wesela? - zapytał, bo nie chciał rozmawiać na powazne tematy, każdy facet to dziecko...
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 28

PostSubject: Re: suzan   Sat Oct 17, 2009 2:53 pm

-nie przypominam sobie. najbliższe będzie chyba - zastanowiła się nad tym i zmarszczyła brwi - moje - zakończyła z niejakim uśmiechem, błąkającym się po jej dziewczęcej twarzy. nie myślała jakoś specjalnie o sobie jako przyszłej żonie. wychodzila z założenia, że póki co jest na to zdecydowanie za młoda i jeszcze dużo przed nią zanim w końcu się zdecyduje na małżeństwo. przymknęła oczy, nie chcąc roztrząsać tego tematu i wtuliła twarz w bark daniela, czując się tak jakby ostatnie pół roku wcale nie miało miejsca. jakby nie chodziła jak we mgle tęskniąc za nim każdego dnia. wodziła palcem wskazującym po torsie dana.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: suzan   Sat Oct 17, 2009 3:08 pm

- no to całkiem nieźle. za kogo wychodzisz? - zapytał, przyciskając ją trochę mocniej i bardziej władczo do siebie, przy czym nie mógł się powstrzymać, by nie położyć dłoni na jej tyłku, choć z poczatku planował niewinnie gładzić ją po plecach, tak uspokajająco, ale pomyślał, że równie uspokajająco poklepie ją po pośladkach, których dotykać miał sposobność jakieś pół roku temu, więc była to dla niego nie lada zabawa. - bo chce tam być. wiesz, wlece przed ołtarz w momencie, gdy ksiądz zapyta się, czy nikt nie ma nic do powiedzienie, powiem wtedy, że ja mam i że cię kocham czy coś, mhm... - powiedział, świadom tego, że plecie absolutne głupoty, ale zestresował się i dostał słowotoku.
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 28

PostSubject: Re: suzan   Sat Oct 17, 2009 3:18 pm

-zamierzasz przerwać własny ślub, głuptasie? - zapytała, smyrając go po karku i patrząc w oczy z miłym uśmiechem. było jej tak dobrze, że pomyślała, iż najlepszym rozwiązaniem byłoby trwanie chwili obecnej przez całą wieczność. zaciągnęła się przyjemnym zapachem daniela i ułożyła się wygodniej, opierając brodę na jego mostku, tak, żeby mogła patrzeć mu w oczy.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: suzan   Sat Oct 17, 2009 3:23 pm

- och, skoro taka jest kolej rzeczy - westchnął, zupełnie zadowolony z tego, co powiedziała. oboje byli w gruncie rzeczy uroczy <3. wsunął ukradkiem dłoń pod jej bluzkę, chociaż nie robił tego ukradkiem po to, by nie zauważyła, tylko, wiesz, chciał być subtelny, w końcu sus należało się nieco subtelności po tym, jak nie było go w jej życiu przez pół roku, a mimo to i tak wiernie wytrwała. - kiedy ostatni raz sie z kimś kochałaś? - niezależnie od tego, co miała do powiedzenia, oczekiwał od niej szczerej odpowiedzi, bo chciał wiedzieć i to bardzo. on od dawna nie miał nikogo prócz niej, mógłby być księdzem, tak dobrze szedł mu celibat.
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 28

PostSubject: Re: suzan   Sat Oct 17, 2009 3:27 pm

-jakoś przed twoim wyjazdem - odpowiedziała cicho i uśmiechnęła się na myśl o tamtym dniu, kiedy leżeli w tym samym łóżku co teraz, obiecując sobie, że zawsze będą razem i nawet thomas ich nie rozdzieli. trochę posmutniała, kiedy doszła do momentu wspomnienia, w którym wyrzuca sobie jak bardzo była naiwna, kiedy okazało się, że niespełna dwa dni później daniel wyjechał. postanowiła jednak do tego nie wracać skoro znowu z nią był i wszystko zapowiadało się być idealne tak jak planowali - a ty? - trochę bała się odpowiedzi. słyszała o tym jak ładne są polki. może nawet zadrżała gotowa usłyszeć najgorszą wersję </3.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: suzan   Sat Oct 17, 2009 3:32 pm

perwersje daniela z burdelu w polsce, czyli daniel włada wiedzą z książki kamasutry, rozdział pierwszy: (...)
- no cóż, to masz szczęście, znaczy, ja mam szczęście, albo mamy szczęście nawzajem, jak wolisz, no bo oczywiście ty, prawda? tylko i wyłącznie ty, susanne - zaakcentował łądnie jej imię i wsunął rękę głębiej, także w końcu jego dłoń wylądowała na jej prawej piersi, którą zaczął lekko masować. - i nici z mojej kolacji - przypomniał sobie, po czym wreszcie ją pocałował, ale tak naprawde, naprawdę z werwą, znaczy z języczkiem i innymi szmerami bajerami, usiłując wsunąć palce pod jej stanik bez jego rozpinania, co sżło mu topornie.
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 28

PostSubject: Re: suzan   Sat Oct 17, 2009 3:36 pm

bo miał wibrującą rękę xdd. susanne nic nie mówiąc po prostu rozpięła swój stanik, wyciągając szyję, żeby pocałować daniela w usta. miała na niego ochotę, chciała w ten sposób uwieńczyć ich spotkanie po tak długim czasie rozłąki. czuła się tak jakby wrócił z jakiejś wojny. jak bohaterka wszystkich komedii romantycznych, kiedy po okresie posuchy wraca ich ukochany i wszystko dobrze się kończy.
-kocham cię danny - szepnęła, mnąc jego koszulkę w dłoniach i przy okazji podwijając ją do góry.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: suzan   Sat Oct 17, 2009 3:46 pm

chciał dla odmiany odpowiedzieć, że on jej nie, ale cuzł, że to byłoby niestosowne, więc pocałował ją krótko, acz treściwie, odpowiadając, że on w sumie też ją kocha, po czym pomógł jej ze swoją koszulką, podnosząc się nieco do góry, także po chwili lezała już na podłodze, gdzieś pod łóżkiem.teraz daniel zawisł nad nią na swojej drżącej, drgającej, świrującej ręce, której świrowania jeszcze nie zauważyła.
- ja ciebie też - odparł w końcu i podwinął jej koszulkę ponad jej piersi, które teraz obcałowywał.
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 28

PostSubject: Re: suzan   Sat Oct 17, 2009 3:50 pm

właściwie to zauważyła, że coś jest nie tak, ale nie chciała póki co nic na ten temat mówić, żeby nie zepsuć uroku chwili. uśmiechnęła się do daniela, kiedy odpowiedział, że i on kocha ją. teraz czuła się w pełni usatysfakcjonowana i szczęśliwa, czego nie czuła naprawdę długi czas. grunt, że podniosła się nieznacznie i samodzielnie ściągnęła koszulkę nie mając na sobie zatem nic oprócz ładnych fig z ciasteczkowym potworem z ulicy sezamkowej. zajęła się też zdjęciem koszulki daniela, przywierając do niego ciasno i całując w zagłębienie szyi i obojczyk.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: suzan   Sat Oct 17, 2009 4:06 pm

pozbawił ją fig z potworem, albo potwora z figami, a poza tym to przeciez pozbyli się jego koszulki ELO no. nasępnie sam ściągnał swoje slipki, bo dzisiaj założył slipki, w sumie nie lubił aż tak bardzo nosić bokserek, ale nie zamierzam się nad tym zanad to rozgadywać.
- moja mała susanne - szepnął jej w ucho, masując wewnętrzną stronę jej uda swoją ciepłą dłonią, po czym przesunął opuszkami palców po jej kroczu, aż w końcu w nią wszedł, chwytając ją mocno za biodra. tak, to był zdecydowany ruch!
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 28

PostSubject: Re: suzan   Sat Oct 17, 2009 4:11 pm

oplotła daniela nogami w pasie i przymknęła oczy, unosząc ręce nad głowę. westchnęła błogo, czując, że po tak długiej przerwie seks z danielem sprawia jej jeszcze większą przyjemność niż przypuszczała. wygięła się w łuk i ostatecznie ułożyła dłonie na biodrach dana, zmuszając go tym samym do pogłębienie ruchów. nawet nie starała się opanować wyrywających się jej sporadycznie odgłosów niewypowiedzianej rozkoszy.
-oh, danny - szepnęła, zagryzając wargę i odchylając głowę do tyłu.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: suzan   Sat Oct 17, 2009 4:21 pm

- oh, ja, oh ja...........

okej, dobra, daniel się nie odzywał w trakcie odbywanego stosunku, ponieważ raczej nie miał do tego siły i rozmachu, znaczy, koncentrował się po prostu na jednej rzeczy na raz, a teraz wsuwał się w nią i wysuwał, czyli generalnie wykonywał te swoje głębokie ruchy biodrami, powoli rozkosznie dochodząc i próbując przełamać tą barierę czasu między nimi za pomocą jej waginy i swojego penisa, proste i klarowne. dawno nie było mu tak dobrze, chyba głównie dlatego, że dawno nic miedzy nimi nie było.
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 28

PostSubject: Re: suzan   Sat Oct 17, 2009 4:30 pm

w końcu wpiła się mocno paznokciami w ramiona daniela i jęknęła mu w obojczyk, mocniej zaciskając nogi na jego biodrach. zagwarantował jej tak wspaniały orgazm, że z euforii jaka ją ogarnęła nie bardzo wiedziała co ma ze sobą zrobić. gdyby mogła, wiłaby się po podłodze i śpiewała z radości i podniecenia. oddychając głośno, odchyliła głowę do tyłu i zamknęła oczy, chcąc, żeby ta chwila trwała wiecznie. ale niestety niebezpiecznie jest wierzyć w to, że coś trwa wiecznie, jak to śpiewał sidnej polak :p, także i jej wspaniały orgazm przeminął z wiatrem i przekazał pozdrowienia od scarlett o'hary.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: suzan   Sat Oct 17, 2009 4:44 pm

- uwielbiam to - powiedział i skończył swoją robótkę nie do końca ręczną, po czym najpierw osunął się na nią, a potem już z niej zlazł i położył się obok, przykrywając ich kołdrą, bo to nie lato i jeszcze przeziębią sobie pęcherze. - no po prostu u wiel biam - mruknał i oto element życiowy, ponieważ ściągnął gumkę, zawiązał ją i rzucił ją do kosza na śmieci stojącego w kącie pokoju, wolimy nie wiedzieć, co by było, gdyby nie trafił. - gol! xd
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 28

PostSubject: Re: suzan   Sat Oct 17, 2009 4:48 pm

zaśmiała się, bo bądź co bądź jego zachowanie zasługiwało w tym momencie na taką a nie inną reakcję. sama susanne przytuliła się wygodnie do daniela i bawiła leniwie palcami jego dłoni, splatając je ze swoimi na zmianę z ich rozplataniem.
-danny... - zaczęła w końcu cicho, kiedy doszła do wniosku, że musi mu to powiedzieć jak najszybciej - nie szukaj sobie mieszkania, dobrze? zostań ze mną - podniosła wzrok znad ich dłoni na oczy daniela.
Back to top Go down
View user profile
Sponsored content




PostSubject: Re: suzan   

Back to top Go down
 
suzan
Back to top 
Page 1 of 6Go to page : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:You cannot reply to topics in this forum
paris :: APARTAMENTY :: Apartamenty :: Le Marais-
Jump to: