HomeHome  CalendarCalendar  FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  RegisterRegister  Log in  

Share | 
 

 ahaaha

Go down 
Go to page : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AuthorMessage
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 12:09 pm

wyrzucił peta za barierkę balkonu, patrząc przez moment jak pomarańczowy żarek tańcząc spada coraz niżej. w końcu jednak doszedł do wniosku, że lepiej się schować, żeby w razie podpalenia czyjegoś kota wina automatycznie nie poszła na niego, widocznego z balkonu. zamknął za sobą drzwi i ściągnąwszy przez głowę bluzę razem z tiszertem, mruknął coś o jedzeniu i zniknął w kuchni. chyba przestraszył się mariette i jej wizji.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 12:12 pm

okej, pomyślała, że naprawdę powinna była milczeć i to już poważnie, skoro tak ma się skończyć ich leżenie w łóżku, aczkolwiek powoli zaczęła się zastanawiać, kto jest w tym momncie większym idiotą, on czy ona, on uciekający, czy ona mówiąca o wspólnej przyszłości. spróbowała również rozważyć, czy powinna wstać i pójść do kuchni, czy zostać w łóżku, ale najwyraźniej chciał być sam, więc tylko włączyła telewizję i oglądała wiadomości, bo akurat była godzina na wiadomości, trochę się stresując, że ralphowi przyjdzie do głowy wyjście od niej czy cokolwiek, a tego by nie zniosła.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 12:15 pm

pewnie i taką opcję rozważał, stojąc oparty o blat i popijając jakiś sok pomarańczowy z lodówki, który zagryzał kabanosem i parówką jednocześnie ;p. w końcu odstawił szklankę, przeczesał palcami włosy i wziąwszy głęboki oddech wrócił do sypialni.
-hm - mruknął jedynie, siadając na brzegu łóżka, tyłem do mariette, nieco przygarbiony, czyli całkiem seksowny.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 12:21 pm

przez moment gapiła się na jego plecy, obserwując, jak żebra i kręgi kręgosłupa przesuwają się pod jego bladą skórą, której wkońcu postanowiła lekko dotknąć opuszkami palców.
- nie mówiłam poważnie - oświadczyła bardzo obojętnym tonem głosu, bo naprawdę starała się, żeby nie zobaczył, że ją uraził, kiedy zwiał z pokoju. - ale nie myślałam, że sobie pójdziesz. - i cóż, teraz to mariette miała focha, bo odwróciła się do niego plecami, przesuwając się na swoją połowę i czekając w napięciu, czy ralph z powrotem wejdzie pod kołdrę i może jednak ją przytuli.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 12:31 pm

-mówiłaś, mariette. przecież wiem - odpowiedział całkiem poważnym tonem, wsuwając się pod kołdrę, jednak póki co tylko przyglądał się jej z pewnego dystansu, podpierając się na łokciu - cholera - dodał po chwili, bo czuł się przez ten fakt osaczony i nie miał pojęcia co teraz zrobić. okej, zależało mu na mariette, ale bez przesady, nie widział jeszcze tak dalekiej przeszłości. pewnie po drodze pokłócą się jakieś tysiąc pięćset sto dziewięćset razy z jego lub jej przyczyny - hm, przepraszam - dodał jednak cicho, bo na dobrą sprawę powinien siedzieć tu ciągle na dupie, a nie uciekać.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 12:37 pm

- nie, nie mówiłam - uparła się, nawet jeśli mówła i to cholernie poważnie, bo nie raz już myślała o tym, że w końcu ralph powinien jej się ponownie oświadczyć, bo znów chciałaby nosić ten śliczny pierścionek, ale nawet nie śmiała o tym mówić, zwłaszcza nie po tym, jak dopiero ze sobą zacczeli wyjść, a po jego reakcji pewnie zamilknie na ten temat już całkowicie. wciąż się nie odwracała, poprawiła jedynie ramiączko od swojego stanika, bo zsunęło jej się z ramienia i wpatrywała się w nieruchomą firankę. - w ogóle nie wiążę z tobą żadnych planów, skoro ty nawet nie wiesz, czy będziesz chciał być ze mną za tydzień - rzekła, po czym nakryła głowę poduszką, wyraźnie urażona.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 12:55 pm

zrobiło mu się beznadziejnie głupio w związku z tym co powiedziała. przysunął się więc do niej i objąwszy jedną ręką gdzieś w talii, wsadził głowę pod tę jej poduszkę i pocałował mariette w ucho - nie chciałem cię urazić, przepraszam. przepraszam, przepraszam - mruczał jej do uszka, masując przy okazji jej wąską talię. będzie musiał sobie to wszystko na spokojnie przemyśleć. może to czas, żeby się w końcu ogarnąć! ojciec się ucieszy.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 1:01 pm

nie umiała dłużej się na niego obrażać, zwłaszcza, że wiedziała, że jest jedną z tych nielicznych osób, które ralph zwykł za cokolwiek przepraszać i na które nie jest obojętny w kwestiach uczuciowych, no bo to chyba jasne, skoro ją kochał i w dodatku lubił jej to powtarzać, kiedy nie myślał o znaczeniu tych słów, ale nieważne. odrzuciła poduszkę na bok i zachichotała, czując się tak, jakby była na haju, ale nic w tym dziwnego, skoro ralph powodował, że drżała pod nią ziemia i była przy nim niesamowicie szczęśliwa, znaczy się, w tych momentach, kiedy był miły i uroczy.
- znów jesteś zimny - powiedziała w końcu i wturlała się na niego, zupełnie zadowolona już z życia.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 1:20 pm

-więc możesz mnie w jakiś tylko sobie znany sposób rozgrzać - zaproponował z przebiegłym uśmiechem igrającym na twarzy, trzymając mariette za biodra i masując je ukradkiem. pewnie w końcu się podniósł i dosłownie przyssał do jej ust. o wiele bardziej podobały mu się momenty, w których nic nie mówili tylko oddawali się rozkoszy współżycia ze sobą. typowy facet...
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 1:25 pm

- kurczę, ralph, tak bardzo chcesz, żebym zrobiła ci ziołowej herbaty? - zapytała, w końcu sadowiąc się na nim okrakiem, a konkretniej na jego biodrach, by nieco napierać na jego krocze, a potem sięgnęła rękoma do tyłu, do rozpięcia od swojego stanika, którego w końcu się pozbawiła i odrzuciła go, trafiając na klamkę od drzwi, więc z tego powodu roześmiała się, nachylając sie nad nim i opierając dłonie po obu stronach głowy. - czy może wolisz jakiś rumiankowy napar, bo ja nie wiem - mruknęła, wisząc z twarzą kilka centymetrów od jego twarzyczki, po czym musnęła go lekko ustami. - w grę wchodzi też szalona ucieczka przede mną, ale chyba wolisz bardziej krągłe opcje...
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 1:29 pm

-myślę, że herbata będzie okej - odpowiedział tak jakby naprawdę nie robiło mu różnicy, czy będą się kochać, czy pić razem herbatę. był odporny, czasami, a miał też ochotę podroczyć się z mariette. strasznie jarało go to kiedy przejmowała inicjatywę. była taka drapieżna! wrr? leżał więc posłusznie na pleckach z rękami za głową i obserwował jej ładną twarz i malinowe usta.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 1:40 pm

- więc idę po czajnik - zadeklarowała i zaczęła obsypywać pocałunami jego klatkę piersiową, przesuwając się w dół na jego brzuch, a jej dłoń oczywiście musiała znaleźć się na jego kroczu, które zaczęła masować z wyczuciem, bo nie chciała zadać mu bólu, a dobre chęci niekiedy nie wystarczą do tego, by wszystko poszło dobrze z planem. uśmiechnęła się do niego radośnie i ściągnęła ralphowe bokserki z jego tyłka, po czym zaczłea obcałowywać jego biodra, smyrając go zapewne włosami po tej mniejszej główce, którą już i tak drażniła dłońmi. - a cóż to, woda się gotuje? - parsknęła, nie mogąc się powstrzymać od metafory z herbatą, bo ja też nie mogę xd.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 1:45 pm

ja pierdolę, zgon. zgon na pogrzebie! wrzątek rozlany!
ralph również nie mógł się powstrzymać i parsknął śmiechem, wykonując jakiś skomplikowany ruch przez który to on był na górze, a mariett pod nim, co znacznie ułatwiło mu wejście w nią i jednoczesne obcałowywanie jej obojczyków, które strasznie go podniecały. ogólnie ostatnio słyszałam, że ramiona i obojczyki to coś co ich jara nieprzeciętnie.
-jesteś niepoważna mariette - oczywiście powiedział to jako komplement, nie obelgę.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 1:52 pm

- ciiiiicho, za-alewaj herrrbaaa-a-atkę! - sapnęła i odchyliła głowę do tyłu, oplatając jego biodra swoimi długimi, szczupłymi nogami, które skrzyzowała gdzieś na jego tyłku i jęknęła cicho, ręce trzymając za swoją głową i zaciskając palce na ramie łóżka do tego stopnia, że zbielały jej kostki, a poza tym sprężyny w materacu idiotycznie skrzypiały, co mimo wszystko cholernie mariette podniecało jako dopełnienie całości, bo w gruncie rzeczy zawsze chciała się kochać tak żywo, żeby sprężyny skrzypiały. - och jezu - wymamrotała pod nosem w tej swojej całej rozkoszy.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 1:56 pm

-nie, ralph - sprostował, oczywiście kontynuując ich żartobliwy nastrój i pochylił się nad mariette, nadal poruszając w niej energicznie, całował jej usta i policzki z racji tego, że nie za każdym razem trafiał tam gdzie zamierzał. napisałam zamierał, ale bynajmniej tak nie było, był nakręcony jak nigdy i z zadowoleniem stwierdził, że w końcu szczytuje, bo chyba poprzednio nic z tego nie było, nieważne. grunt, że czuł się całkiem spełniony, toteż wyszedł z niej, opadając obok, ale nie dyszał jak stara lokomotywa, tak w ramach wyjaśnień. aczkolwiek jego oddech niewątpliwie był nieco cięższy niż normalnie.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 2:03 pm

- mówiłam do jezusa, nie do ciebie, głupku - odparła, kiedy jej oddech już się wyrównał i przypomniała sobie, że zaraz zmiażdży swoimi wątłymi paluszkami ramę od łóżka, więc ją puściła i ułożyła ręce wzdłuż tułowia. chwilę lezała na wznak, wykręcając głowę lekko w jego stronę, żeby obserwować ralpha i wyraz jego twarzy, była z siebie zadowolona, bo przypisywała sobie sprawkę jednoczesnych orgazmów, które im załatwiła, po czym przysiadła na łóżku i wyłączyła telewizor, bo jej przeszkadzał, a jak dotąd był włączony. - wiec tak, mhm, teraz już nigdy nie bedę mogła normalnie robić herbaty...
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 2:10 pm

-teraz już chyba nigdy nie napiję się herbaty, skoro wiem co w niej jest - zaśmiał się i przygarnął do siebie mariette, żeby wycałować jej wystające kości policzkowe, nos i brodę - tak na wszelki wypadek - dodał, nakrywając ich prześcieradłem, bo byli rozgrzani, a w pokoju wcale nie było jakoś nadzwyczaj ciepło. pewnie zapowietrzył się kaloryfer. jak ochłonie, może nawet to sprawdzi. czuł się do tego zobowiązany. w przeciwnym razie mariette zachoruje!
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 2:14 pm

ona nawet nie miała pojęcia, co to znaczy,ze kaloryfer jest zapowietrzony i oczywiście w ziwązku z tym nie potrafiła sobie radzić z naprawianiem dopływu wody. ułożyła głowę na jego klatce piersiowej, czując, że ogarnia ją spokój, a w dodatku taki, którego nie czuła od dawna. miała wrażenie, że póki znowu nie powie czegoś głupiego, przynajmniej na kilka godzin ralph naprawdę będzie należał tylko do niej, więc postanowiła się nie odzywac, co jest wyjątkowo głupią przesadą. zataczała palcem kółka wokół jego sutka, marząc, żeby było tak już zawsze! bo wtedy mogłoby być miło, ale przecież nigdy w życiu by mu tego nie mogła powiedzieć, znowu by uciekł albo co najmniej się zirytował.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 2:19 pm

-jesteś zmęczona, mariette? - zapytał, w ten sposób odczytując jej milczenie. bawił się jej długimi i miękkimi włosami, nawijając je sobie na palec i pozwalając się odwinąć i tak dalej i tak dalej - możemy kłaść się spać jeśli chcesz - dodał spokojnie, bo naprawdę dzisiaj był dzień dobroci i chciał dla niej jak najlepiej. poza tym starał się odpokutować za to jak zareagował na jej osobliwe wyznanie.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 2:25 pm

- nie chcę, czuję się naprawdę ożywiona - odparła po dłuższej chwili milczenia i podsunęła się nieco w górę, żeby pocałować go w policzek, który według niej było już mega zarośnięty. - ej, jeśli nie ogolisz się w ciągu jutrzejszego dnia, to już nigdy nie przestanę nazywać się jaskiniowcem! - powiedziała w końcu, przesuwając palcami po jego zaroście, ale bardziej z namaszczeniem niż z irytacją, byłby seksowny nawet z brodą po pas jak dla mariette, grunt, by miał jędrne pośladki.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 2:29 pm

-hmm? - nie bardzo wiedział o co jej chodzi - mogłaś mi powiedzieć rano, nie wiedziałem, że ci przeszkadza - uśmiechnął się do niej rozkosznie, bo jasnym jest, że wcześniejszej rozmowy o brodzie nie pamiętał, jako że spał, kiedy ją prowadzili :p w ramach bycia upierdliwym potarł ów policzkiem o gładką skórę na policzku mariette, śmiejąc się przy tym jak głupi do sera.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 2:36 pm

- ale i tak nie masz tutaj swoich żyletek, bo wszystkie które zostawiłeś, wyrzuciłam, no wiesz, tak w ramach sprzątania rozpierdlu - powiedziała, krzywiąc się przez to, że tarł swoją brodą o jej policzek, teraz zostawił na nim zaczerwienienie. - kurczę, teraz już wiesz, ralph, nie śmiej się i nie rób mi tak, jaskiniowcu! - zawolała i pacnęła go w czoło z irytacją, po czym pocałowała go w sam środek ust, tak dla odmiany, bo nie mogła się zdecydować, czy jest na niego zła czy napalona.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 2:38 pm

-mówiłem ci już, ze jesteś wyjątkowo urocza, kiedy się złościsz? - zapytał ponownie ocierając się brodą o jej policzek. pewnie to faktycznie nic miłego, ale ralph nie miał o tym pojęcia, bo jemu nikt nigdy dzięki bogu nie ocierał się brodą o policzek. jeszcze tego by brakowało,żeby okazało się, iż jest gejem! ale co to to nie, ralph to stuprocentowy, a nawet dwustu, heteroseksualny samiec alfa - no dobrze, jak będę jutro w domu obiecuję, że się ogolę, wilmo.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 2:42 pm

- dobrze, fredzie, a teraz idź doglądnąć naszego dinozaura, bo chyba jest głodny - odpowiedziała i przycisnęła rękę do policzka, żeby uchronić się od następnych prób starcia jej skóry z kości. - boże, ralph, no naprawdę, to nie jest nic fajnego, załatwię tu zaraz jakiegoś faceta, żeby ci tak zrobił o policzek albo sama zapuszczę brodę, jeśli już mnie do tego zmuszasz. w sumie możesz zapuścić, będę ci zaplatać warkoczyki i upinać z tyłu na karku, ale jak już tak serio, to mógłbyś zostawiać trochę zarostu tutaj i tutaj - powiedziała, przesuwając palcami wdłuż jego kości policzkowej. - byłoby jeszcze bardziej seksownie.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 2:46 pm

-jaksobie tylko życzysz, jaśnie pani - odpowiedział szarmancko, wczuwając się w klimat minionych epok, po czym podniósł się raczej niechętnie, ale cóż wzywały go obowiązki, bo w sypialni robiło się chłodno i raczej nieprzyjemnie mimo gorącej atmosfery jaka miedzy nimi panowała - opuszczę cię na moment, bo chyba coś jest nie tak z kaloryferem - poinformował ją, idąc do kuchni po jakąś szklankę, do której mógłby spuścić (się) wodę z kaloryfera.
Back to top Go down
View user profile
Sponsored content




PostSubject: Re: ahaaha   

Back to top Go down
 
ahaaha
Back to top 
Page 2 of 4Go to page : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:You cannot reply to topics in this forum
paris :: APARTAMENTY :: Apartamenty :: Place de la Bastille-
Jump to: