HomeHome  CalendarCalendar  FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  RegisterRegister  Log in  

Share | 
 

 nathan do michelle

Go down 
AuthorMessage
nathan

avatar

Posts : 44
Join date : 2009-10-17

PostSubject: nathan do michelle   Sun Oct 18, 2009 4:10 am

jakoś nie mógł spać z tym, że ich spotkanie skończyło się z jego winy tak jak właśnie się skończyło, co sprawiało, że miał ogrome wyrzuty sumienia i czuł sie w obowiązku to naprawić. stwierdził, że z jego strony było okrutne sprowadzenie michelle z podestu pewnej siebie dziewczyny na zbyt twardą ziemię i że chyba jednak powinien przeprosić. teraz wybrał jej numer, mając nadzieję, że jeszcze nie spała albo że nie przerwie jej jakiegoś ważnego, niedzielnego brunchu, chociaż według wikipedii brunch jest do 11:30, ale co z tego. stał na malutkim balkonie odchodzącym od jego sypialni i pluł na ludzi na dole, oczekując na połączenie.
Back to top Go down
View user profile
michelle

avatar

Posts : 41
Join date : 2009-10-17
Age : 30

PostSubject: Re: nathan do michelle   Sun Oct 18, 2009 4:14 am

michelle chyba nie miała już nawet jego numeru, więc kiedy wygrzebała komórkę z malutkiej torebki przewieszonej przez ramię zmarszczyła nieznacznie nosek, ale nacisnęła zieloną słuchawkę.
- michelle claudel, słucham? - powiedziała, chyba dosyć oficjalnie i poważnie, bo to mógł być jakiś służbowy telefon i chyba takiego najbardziej się spodziewało. pozbieranie się po spotkaniu z nathanem zajęło jej dużo czasu, więc była dziś przemęczona, a w dodatku musiała wstać o ósmej rano.
Back to top Go down
View user profile
nathan

avatar

Posts : 44
Join date : 2009-10-17

PostSubject: Re: nathan do michelle   Sun Oct 18, 2009 4:21 am

coś w nim drgnęlo, kiedy usłyszał jej głos, a może był to po prostu efekt wyjątkowo zimnego powiewu wiatru połączony z faktem, że nathan stał na balkonie w bokserkach i białym podkoszulku, nie bardzo przejmując się tym, że: a) ktoś może go zobaczyć, b) zaraz pewnie się przeziębi. wolał stać tutaj i marznąć, gdyby stał w pokoju i miał słyszeć jej głos, to robiłoby mu sie duszno, a tak wciaż sprawnie i trzeźwo funkcjonował.
- przepraszam, michelle - powiedział powoli i poważnie, ale nie był to ten typ powagi służbowej, raczej połączenie zrównoważenia psychicznego z chęcią przeprosin. - naprawdę przepraszam - odchrząknął, bojąc się, że michelle zaraz się rozłączy, a zależało mu na tym, by mu wybaczyła. nie chciał być gnojem w jej oczach.
Back to top Go down
View user profile
michelle

avatar

Posts : 41
Join date : 2009-10-17
Age : 30

PostSubject: Re: nathan do michelle   Sun Oct 18, 2009 4:27 am

pokręciła z niedowierzeniem głową. czy naprawdę, po tym co zrobił wczoraj, miał jeszcze czelność do niej dzwonić? za każdym razem kiedy pojawiał się w jej życiu wszystko psuł. z wrażenia nie zauważyła nawet, że stoi na środku ulicy, a wszyscy na nią trąbią. pośpiesznie wskoczyła na chodnik.
- pięknie, szkoda tylko, że twoimi przeprosinami to ja mogę sobie buty wytrzeć - mruknęła niecierpliwie - coś jeszcze chcesz czy to wszystko, co masz mi do powiedzenia? - zapytała, zastanawiając się dlaczego się nie rozłączyła od razu, kiedy usłyszała jego głos. pewnie dlatego, że w głębi serca wciąż go kochała, ale nie potrafiła się do tego przyznać.
Back to top Go down
View user profile
nathan

avatar

Posts : 44
Join date : 2009-10-17

PostSubject: Re: nathan do michelle   Sun Oct 18, 2009 4:35 am

to, że nie rozłączyła się z nim, tylko wycierała sobie buty jego przeprosinami, uznał za dobry znak, nawet jeśli jego przeprosiny tak naprawdę wcale nie nadawały się do czyszenia butów, bo generalnie to ważył powoli słowa, które padały z jego ust i nieczęsto zdarzało mu się przepraszać, bo nigdy nie widział powodu do przeprosin, ale teraz akurat powód widniał mu przed oczami jak jakiś mega neonowy napis i nie dało się tego zignorować.
- chciałem cię jeszcze zaprosić na obiad, ale pewnie nie będziesz chciała - powiedział trochę zrezygnowany, zastanawiając się, co on sobie do licha myslał o tym obiedzie, stosunek michelle do niego był jasny: nienawidziła go, nawet jeśli wewnętrznie kochała.
Back to top Go down
View user profile
michelle

avatar

Posts : 41
Join date : 2009-10-17
Age : 30

PostSubject: Re: nathan do michelle   Sun Oct 18, 2009 4:57 am

michelle tylko parsknęła udawanym śmiechem. co on sobie do cholery myślał?! że może tak po prostu zjawiać się w jej życiu kiedy mu się podoba i robić w bałagan? o, nie tak to my się bawić nie będziemy.
- ale w tym momencie sobie ze mnie żartujesz czy mówisz poważnie? bo nie wiem, jak mam odebrać twoje słowa - powiedziała w końcu, trochę unikając odpowiedzi na jego pytanie. bała się, że jeśli się z nim spotka, to znów zepsuje całe jej te idealnie ulożone życie, a z drugiej strony serce podpowiadało jej, że powinni się spotkać. że chce go zobaczyć.
Back to top Go down
View user profile
nathan

avatar

Posts : 44
Join date : 2009-10-17

PostSubject: Re: nathan do michelle   Sun Oct 18, 2009 5:01 am

uznał to za kolejny dobry znak, bo właśnie wychodziło na to, że michelle wcale mu nie odmówiła, a jednocześnie się nie zgodziła, jakby sama nie wiedziała za dobrze, jak ma postępować, wiec nathan poczuł z nią braterstwo dusz, bo sam też naprawdę nie wiedział, a kiedy zapraszał ją na kolację, bardziej kierował się emocjami niż rozsądkiem. juz nawet nie chodziło o to, że bał się, że im się nie uda, raczej o to, że znowu zrani michelle i zda sobie z tego sprawę o kilka miesięcy za późno, by wszystko układać z powrotem w całość.
- mówię bardzo poważnie - powiedział, kładąc nacisk na dwa ostatnie słowa. - to tylko jeden obiad, michelle. jeśli bedziesz chciała wyjść, to ja nie będę cię zatrzymywał. i będę grzeczny, naprawdę grzeczny.
Back to top Go down
View user profile
michelle

avatar

Posts : 41
Join date : 2009-10-17
Age : 30

PostSubject: Re: nathan do michelle   Sun Oct 18, 2009 5:11 am

michelle zastanowiła się nad tym chwilę. w sumie, dlaczego miałaby się z nim nie spotkać? jeśli bardzo się postara, to będzie mogła go zgnoić. to był dobry plan. póki co jednak otworzyła drzwi swojego apartamentu i z radością stwierdziła, że jest w nim ciepło.
- w zasadzie, hm, okej. tylko wolałabym na hm prywatnej przestrzeni, bo od jakiegoś czasu prześladuje mnie taki jeden fotograf, więc wolałabym nie zobaczyć naszych twarzy jutro rano na okładce jakiegoś szmatławca.
Back to top Go down
View user profile
nathan

avatar

Posts : 44
Join date : 2009-10-17

PostSubject: Re: nathan do michelle   Sun Oct 18, 2009 5:17 am

- więc mogę zamówić z restauracji coś na wynos do swojego mieszkania, co ty na to? - zaproponował, chociaż wiązało się to z takim poświęceniem jak zorganizowanie sprzątania, czyli odkurzanie salonu, upychanie rzeczy do szafy, wycieranie blatów w kuchni, znalezienie obrusu na stół do jadalni, przygotowanie świeczek i całej atmosfery, którą mieliby gotową w obojętnie w której burżujskiej restauracji. może każdy inny chłopak dyskutowałby z michelle na temat przestrzeni prywatnych, bo chciałby, żeby jego twarzy ukazała się w gazecie czy coś, ale nie nathan, on potrafił coś takiego zrozumieć, sam kiedyś miał podobne problemy. - mam nadzieję, że nie masz teraz żadnej strasznej diety, bo chcę, żebyś faktycznie w praktyce zjadła ze mną obiad - uśmiechnął się do słuchawki.
Back to top Go down
View user profile
michelle

avatar

Posts : 41
Join date : 2009-10-17
Age : 30

PostSubject: Re: nathan do michelle   Sun Oct 18, 2009 5:22 am

- no, brzmi w porządku. będę za pół godziny - i się rozłączyła. a że pół godziny w paryżu mija szybko, to zaraz zacznę, tylko załóż mu mieszkanie.
Back to top Go down
View user profile
Sponsored content




PostSubject: Re: nathan do michelle   

Back to top Go down
 
nathan do michelle
Back to top 
Page 1 of 1
 Similar topics
-
» Michelle Cowmeadow
» michelle emblem
» Michelle Emblem
» My-Hime Live Action Movie: Cast and Actors?
» Harrier GR Mk 7

Permissions in this forum:You cannot reply to topics in this forum
paris :: KONTAKT :: Rozmowy telefoniczne-
Jump to: