HomeHome  CalendarCalendar  FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  RegisterRegister  Log in  

Share | 
 

 ahaaha

Go down 
Go to page : 1, 2, 3, 4  Next
AuthorMessage
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: ahaaha   Sat Oct 17, 2009 3:20 pm

no ten, więc dotarli, mariette niemal natychmiast od wejścia pozbyła się swoich butów, stojąc jeszcze na wycieraczce, bo, po pierwsze, zdejmowały się łatwo, a po drugie okropnie ją obtarły, miała bąble na tyle pięty!
- chyba zapomniałam zamknąć okno - jęknęła, bo przywitał ich podmuch zimnego powietrza. natychmiast podeszła do okna, akurat jakiegoś dużego w salonie, by je zamknąć z trudem i westchnąć z ulgą. zgarnęła z kanapy stertę brudnych ubrań, bo przez brak ralpha trochę się zapuściła, znaczy, nie to, żeby on zawsze sprzątał, ale po prostu determinował ją zazwyczaj do życia. - okej, możesz zrobić kolację - zażartowała, kładąc się na kanapę i przewieszając nogi przez łokietnik.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ahaaha   Sat Oct 17, 2009 3:29 pm

-tak jest - zasalutował jej, śmiejąc się i idąc do kuchni z siatką w której miał pudełka z ich zakupionym przed chwilą kebabem. przełożył oba na talerzyki i wrócił do salonu, siadając obok mariette. był potwornie głodny. pewnie dopadła go gastrofaza. łapczywie zabrał się za swój kebab, nie zwracając uwagi na to, że sos cieknie mu prosto na polo. kochana sierotka.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ahaaha   Sat Oct 17, 2009 3:40 pm

- kupię ci śliniaczek - mruknęła, trochę rozczulona tym, że się pobrudził, na pewno musiał być strasznie głodny. ona oczywiście jadła spokojnie, bo nie była aż tak głodna jak on, a poza tym nie chciała się pobrudzić czy coś. - taki wiesz, z tym sterczącym plastikowym czymś, żeby ci do tego leciały kawałki jedzenia, jak będą wypadać ci z buzi - mruknęła i przesunęła palcem po jego brodzie, po czym zlizała z niego sos. - dostaniesz na mikołaja - dodała po krótkiej chwili zastanowienia i usiadła normalnie, żeby się nie krztusić jedzeniem. rozłożyła nogi na ławie.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ahaaha   Sat Oct 17, 2009 3:58 pm

-okej - zgodził się i roześmiał po chwili, bo wydało mu się to wyjątkowo zabawne. było, co tu dużo mówić. pocierał teraz ręką o plamę na koszulce, chcąc ją zetrzeć, co oczywiście marnie mu wychodziło, więc w końcu sobie odpuścił - hm, co u ciebie, mariette? - zapytał nagle, bo dotarło do niego, że nie rozmawiali o niczym konkretnym odkąd się spotkali w klubie.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ahaaha   Sat Oct 17, 2009 4:03 pm

- jestem przez ciebie rozjebana emocjonalnie, a poza tym nie mam już pracy i chyba zawaliłam ostatnio kolokwium - odparła, nie obwijając w bawełnę, mógł się przecież nie pytać, a skoro pytał, to chyba chciał już serio wiedzieć, chyba, że pytał jedynie dlatego, by usłyszeć, że jest dobrze, co byłoby wyjątkowo głupie z jego strony. dokończyła swojego kebaba i odłożyła plastkikowe coś tam na ławę, zawaloną innymi pierdolałami, bo mariette nie chciało się sprzątać. - a u ciebie?
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ahaaha   Sat Oct 17, 2009 4:14 pm

-cały czas rehabilituję nogę, użeram z ojcem i udaję, że jest to takie życie jakie sobie zaplanowałem - wzruszył ramionami, chyba w końcu pogodzony z faktem, że biedny nie będzie już słynnym koszykarzem, czego chciał odkąd pierwszy raz trzymał w rękach piłkę. na moment zapanowała między nimi dosyć niezręczna cisza. sam ralph dojadł kebab i oblizał usta, patrząc czy nie ubrudził się gdzieś jeszcze. na szczęście nie.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ahaaha   Sat Oct 17, 2009 4:25 pm

- świetnie, więc oboje jesteśmy nieszczęśliwi i wymieniliśmy dokładnie po trzy rzeczy, no kurwa świetnie - potrząsnęła aż roztargniona głową. - jeśli chcesz, to ściągnij tą koszulkę i spiorę ci z niej szybko sos, to nie powędruje od razu do prania - dodała po chwili, bo nie wiedziała już, co ma mu mówić, czuła się dobita jego i swoimi problemami, bo teraz miała jakieś sześć problemów, i w dodatku znów jej sumienie dostało z lewego sierpowego, bo miała wrażenie, że wszystkie problemy ralpha są przez nia. a przynajmniej ze dwa na trzy, co nie jest fajne.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ahaaha   Sat Oct 17, 2009 4:36 pm

-nie przejmuj się tym, marie - mruknął przyciągając ją do siebie całkiem władczo i całując w czubek głowy - nie znam nikogo kto miałby cukierkowe życie. zawsze coś jest nie tak, to normlane. za dużo szczęścia jest podobno niezdrowe - uśmiechnął się do niej i zastanowił nad tym co by powiedziała na to, żeby spróbowali do siebie wrócić. przynajmnej na jakiś okres próbny. nie wiedział jednak jak jej to powiedzieć,więc milczał.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ahaaha   Sat Oct 17, 2009 4:47 pm

- ty jesteś moim szczęściem - mruknęła w końcu cicho i nieśmiało, nie była za dobra w wyznaniach, a szczególnie w mówieniu o nich jako pierwsza osoba, która otwiera usta. przytuliła policzek do jego piersi, uważając, żeby nie posklejąc sobie włosów sosem na jego polo. - i jedyne dobre chwile, jakie mam, to te z tobą. te złe też, ale ona się nie liczą - powiedziała, trochę drżacym głosem, bo po ralphie nigdy nic nie było wiadomo.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ahaaha   Sat Oct 17, 2009 4:50 pm

ralph skupił się w sobie i wciągnał powietrze, po czym wypuścił je i znowu wciągnął, przez co mógł wyglądać trochę jak astmatyk, ale z jego płucami wszystko było w porządku, no worries.
-kocham cię mariette - wyszeptał w końcu praktycznie bezgłośnie, wstydząc się swoich uczuć, jak zwykle zresztą. odwrócił z tej okazji wzrok od niej, wbijając go w jakiś odległy punkt pokoju.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ahaaha   Sat Oct 17, 2009 4:59 pm

- ja ciebie też, ralph - odszepnęła mu prosto w ucho, w którego płatek czule go pocałowała, czując, że chyba wszystko już powoli wraca do normy. - tak strasznie cię kocham - powiedziała trochę głośniej, nawet ze dwa tony i aż sama drgnęła, delektując się brzmieniem tak dawno wypowiadanych w tej sekwencji słów. - i chcę, żeby już wszystko było dobrze. przynajmniej przez tydzień xd.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ahaaha   Sat Oct 17, 2009 4:59 pm

-będzie - mruknął i zasnął tak jak siedział.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 4:51 am

okej, pewnie mimo wszystko jednak magicznym sposobem znaleźli się w końcu w jej łóżku i mariette właśnie się obudziła i teraz przybliżyła swoją twarz do twarzy ralpha, także ich nosy prawie się stykały. obserwowała go, co sprawiało jej niesamowitą przyjemność, nie mówiąc już o tym, że ralphowi z kącika ust ciekła stróżka śliny (dobrze, że nie krwi), co mariette oczywiście uznała za urocze.
- ralph? - westchnęła, gładząc go lekko po policzku i zastanawiając się, czy ralph w końcu wpadnie na to, by sie ogolić, bo zarósł o jeden dzień za dużo. - wyglądasz jak jaskiniowiec...
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 5:04 am

krwi xdddddddddddddddddd umarłam. w nocy odwiedził ich thomas z betlejem :d.
-mhm, ty też kochanie - wymamrotał, znajdując się jeszcze w półśnie, w związku z czym nie do końca zdawał sobie sprawę z tego co mówi i komu. zebrał kołdrę w garść i naciągnąwszy ją sobie na głowę, odwrócił się na drugi bok, po czym mlasnął zadowolony i wierzgnął nóżką, śpiąc dalej. pewnie wyglądał jak wyrośnięte dziecko i taki był zamysł całej sceny, bo i ralph potrafi być uroczy i słodziutki jak chce. potrafi!
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 5:09 am

roześmiała się pod nosem, stwierdzając, że, no tak, ralph przecież zawsze miał taki sen, a jeszcze gorzej było, gdy się na nią obrażał, wtedy to już w ogóle mógł spać godzinami na siłę, byleby nie musieć na nią patrzeć. w końcu podniosła się na łokciu i oparła głowę na jego ramieniu, wsuwając swoją rękę pod kołdrę, żeby położyć ją na jego brzuchu, który notabene uwielbiała całą sobą.
- ralph, no obudź się - powiedziała, lekko poirytowanym tonem głosu, po czym ugryzła go lekko w ramię, naprawdę jej się nudziło...
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 5:15 am

wzdrygnął się, bo miała zimne ręce, poza tym myślę, że to nic przyjemnego kiedy z samego rana jest się ugryzionym, szczególnie jeśli poprzedniego wieczoru oglądało się vampire diaries.
-zostaw mnie, wampirze! - zawołał donośnie i wyrwał się z objęć mariette, stając teraz idealnie wyprostowany obok łóżka. zerknął na nią nieufnie i skrzyżował ręce na nagiej piersi - od jak dawna jesteś wampirem, marie?
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 5:23 am

roześmiała się głośno i przeturlała na jego połowę, która wydała jej sie bardziej wygrzana niż jej połowa, a poza tym pachniała ralphem, więc stwierdziła, że dzisiaj w nocy znowu zastosuje myk zamieniania się poduszkami, bo kochała, gdy wszystko wokół niej pachniało jego perfumami, a poza tym, kiedy mieszkali razem i była u niego, nie mogła się opanować i pryskała sobie nimi zazwyczaj prawy nadgarstek, bo na lewym miała zegarek.
- możesz być moją bellą, ralph - zaproponowała, podciągając kołdrę pod szyję. - i wracaj do łóżka, twoja kobieta cię o to prosi - powiedziała, z zadowoleniem wywierając nacisk na "twoja kobieta". uwielbiała być jego kobietą, cóż.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 5:27 am

-powiedz mojej kobiecie, że się jej boję i nie mam planów związanych z wiecznością i byciem wampirem, okej? - poprosił, oczywiście się z nią drocząc. podciągnął bokserki, które jak teraz się zorientował trochę mu zjechały, odsłaniając to i owo i więcej. przestąpił z nogi na nogę i patrzył na nią wyczekująco.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 5:40 am

- twoja kobieta mówi, że jeśli zaraz naprawdę nie wrócisz do łóżka, to zapewne wypije krew z twojego lewego pośladka, wiec lepiej się pośpiesz - zachichotała, po czym przewróciła się na brzuch i przytuliła twarz do tej jego poduszki, biorąc głęboki, głęboki oddech, bo miała przecież strasznego świra na punkcie zapachu ralpha. - ale możesz też tak stać i marznąć, znaczy mi to wisi - powiedziała, końcowo udając, że się na niego obraża, a tak naprawdę nie mogła się doczekać, żeby znów go pocałować, bo nie robili tego od jakichś, hm, dwunastu godzin!
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 6:33 am

-no dobra, niech będzie. zaryzykuję! - rzucił, posyłając jej cwany uśmiech - przesuń się - zarządził jeszcze, wpychając swój tyłek na własną połowę łóżka, po czym objął mariette, zamykając w ciasnym uścisku i pocałowal naprawdę długo i namiętnie w usta, również tęskniąc za pocałunkami i samym dotykiem jej miłych warg - mówiłem ci, że cię kocham i jestem skończonym idiotom, ponieważ pozwoliłem ci odejść? - zapytał w jej szyję i zrobił jej malinkę, również na złość, bo wczoraj zauważył swoją jej autorstwa.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 11:39 am

zrobiło jej się zupełnie, ale to zupełnie miło oraz przyjemnie w jego ramionach, poza tym zazwyczaj odpływała, kiedy mówił jej takie rzeczy, zwłaszcza, że dawno ich nie słyszała, pomijając wczorajszy wieczór.
- ja ciebie też kocham, ale naprawdę, ralph - powiedziała, tak jakby miał jej przypadkiem nie uwierzyć w owe miłosne wyznanie z jakiegoś wyimaginowanego powodu. mimo wszystko i tak nie dała mu się wypchnąć na drugą połowę, więc pewnie leżeli dość mocno splecieni pod skotłowaną kołdrą na jego połowie łóżka. - a poza tym rzeczywiście jesteś idiotą, znaczy, w kwestii rozstawania się, oboje jesteśmy idiotami - westchnęła, przesuwając dłonią w górę i w dół po jego plecach. - a oprócz tego jesteś cały zimny, naprawdę niepotrzebnie wyłaziłeś z łóżka!
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 11:45 am

-przeżyję, mariette, nie takie rzeczy już przeżyłem, co to dla mnie - zaśmiał się, może nawet zarechotał ze swojego żartu sytuacyjnego i mocniej przysunął się do mariette, chcąc nie chcąc przesuwając ją na swoją połowę łóżka. schował stopy pod kołderkę, bo faktycznie mu zmarzły. pewnie jedną z nich posmyrał ją po łydce, ot w ramach droczenia się - nie wychodźmy dzisiaj z łóżka, hm? spędzimy cały dzień pod kołdrą.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 11:51 am

- nie ma sprawy, i tak w gruncie rzeczy nie chce mi się wstawać, nie mówiąc już o oddalaniu się od ciebie na promień dwudziestu centymetrów i traceniu możliwości macania cię we wszelkich dostępnych miejscach, więc wiesz, mi to naprawdę pasuje - zgodziła się i uśmiechnęła uśmieszkiem naprawdę bardzo szatańskim, kochamy żeczy xddd, które przeżył ralf. - mogłabym spędzić z tobą całe życie w łóżku, gdyby nie to, że musimy jeść i sikać - pokręciła głową, ach, realistka. wsunęła teraz dłoń w jego bokserki, ale z tyłu, na jego zimny pośladek, który lekko właśnie masowała. - i mogłabym z tobą uprawiać seks przez przyszłe czterdzieści lat.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 11:58 am

-może bez przesady - mruknął odnośnie tak dalekosiężnych planów jak uprawianie seksu za kolejne czterdzieści lat. niech mariette się cieszy, że chciał spędzić z nią dzień w łóżku, bo równie dobrze, mógł się zebrać i pójść na dziwki i pewnie nie raz to zrobi kiedy najdzie go taka ochota. póki co wygrzebał się spod kołdry i wstał, wciągając na głowę jakąś bluzę uniwersytecką, bo zachciało mu się palić w jego palarni-samotni aka pustelni, czyli na balkonie, na który teraz powędrował na boso.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ahaaha   Sun Oct 18, 2009 12:04 pm

ułożyła ręce za głową i wyciągnęła się, ziewając przy tym i tak dalej, czyli poranna gimnastyka. mariette uważała w tym momencie, że skoro ralph kocha ją, a ona kocha jego, to automatycznie są razem, a ich bycie razem bywało nie tyle co dramatyczne, ale też i dosyć poważne, więc mogła sobie na dobrą sprawę spontanicznie snuć plany o seksie za czterdzieści lat i właśnie rozkminiała, jak będzie wtedy wyglądał ralph i stwierdziła, że może jednak lepiej byłoby umrzeć młodo, niż pomarszczyć się i być zakręconym staruszkiem. schowała się zaraz też pod kołdrę, bo od zimna zrobiło jej sie zimno, zwłaszcza, że wieczorami bywało jeszcze zimniej. i w sumie poczuła się w tym momencie nieco samotna, bo zabrał swój tyłek z daleka od niej... ale poza tym też pomyślała, że chyba jest zbyt wylewna i powinna się zamknąć.
Back to top Go down
View user profile
Sponsored content




PostSubject: Re: ahaaha   

Back to top Go down
 
ahaaha
Back to top 
Page 1 of 4Go to page : 1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:You cannot reply to topics in this forum
paris :: APARTAMENTY :: Apartamenty :: Place de la Bastille-
Jump to: