HomeHome  CalendarCalendar  FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  RegisterRegister  Log in  

Share | 
 

 ralpha

Go down 
Go to page : Previous  1, 2, 3, 4
AuthorMessage
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ralpha   Mon Oct 26, 2009 8:50 am

przestraszyła się, więc z powrotem wstała i zawisła nad nim, żałując, że pozwoliła mu połknąć te tabletki, a potem jeszcze dała mu piwo, bo wcale nie chciała, aby cierpiał aż do tego stopnia! w ogóle nie chciała, żeby cierpiał.
- zaraz przejdzie, skarbie - mruknęła, odgarniając wiglotne kosmyki włosów z jego mokrego od potu czoła, do którego znów przyłożyła swoją zimną dłoń, licząc na to, że da mu to choć minimum ukojenia. - przynajmniej powinno - powiedziała z nadzieją i skrzywiła się, kiedy znów wyrzygał pół swojej zawartości do toalety, całe szczęście nie mógł widzieć jej twarzy, jedynie kosmyki jej długich włosów smyrały go lekko po pleckach.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ralpha   Mon Oct 26, 2009 8:57 am

-przejdzie jak umrę, kuurwa - wyrwało mu się, zanim pomyślał o tym, że może mariette też jest zestresowana zaistniałą sytuacją i potem jak na złość stracił przytomność i pewnie utopił się w kiblu. fuj! albo będzie miał guza na środku czoła o powierzchni przypominającej kształtem deskę klozetową! xd
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ralpha   Mon Oct 26, 2009 8:59 am

wolę jednak wersję taką, że wylądował zarzygany na kafelkach, w związku z tym mariette tak spanikowała, że przez jakieś dziesięc sekund kompletnie straciła rozum, a w końcu wezwała pogotowie i zacznę.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ralpha   Fri Oct 30, 2009 10:41 am

mariette przyszła. bolały ją stopy od zbyt wysokich, bo dwunastocentymetrowych obcasów, które dawały jej mocno w kość podczas wspiania się na jego piętro po schodach, przy czym klęła na brak windy w budynku. wreszcie stanęła pod drzwiami i zadzwoniła, opierając się ramieniem o framugę. była zmęczona, miała za sobą ciężki dzień, toteż miała ochotę napić się ciepłej kawy, poza tym wracała prosto z uniwersytetu razem z kilkoma zeszytami i podręcznikami upchanymi w torebce, ciążącej jej na ramieniu.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ralpha   Fri Oct 30, 2009 10:56 am

otworzył dopiero po jakimś czasie, bo ralph też człowiek i akurat kiedy mariette znalazła się pod jego drzwiami, sikał, nucąc pod nosem all summer long kid rocka, czy coś równie country i alabama.
-idę! - zawołał więc, podciągając spodnie w drodze, przez co mało nie zabił się o własne najcze, których nie zauważył. pewnie przeleciał pół korytarza, walcząc o życie, dzięki czemu mariette mogła nasłuchac się serii dziwnych okrzyków, dźwięków i przekleństw. w końcu lekko skrzywiony na twarzy, bo żebra dały mu się we znaki, otworzył drzwi - cześć, kocie.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ralpha   Fri Oct 30, 2009 11:02 am

weszła do środka, żeby oprzeć dłonie płasko na jego klatce piersiowej i pocałować ralpha czule w dolną wargę. od dzisiejszego ranka do wieczora minęło przecież troszkę czasu i wystarczył on, by się stęskniła.
- masz coś normalnego do jedzenia? - zapytała, odsuwając się, żeby zdjąć z siebie płaszcz i odwiesić go na wieszak, wcześniej odstawiła gdzieś teczki na bok i przeczesała włosy, splątane od wiatru. - bożeeeeee, wymasuj mi stopy - jęknęła, pozbywając sie butów. wcale nie liczyła na to, że ralph to zrobi, ale zawsze mogła zaproponować.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ralpha   Fri Oct 30, 2009 11:09 am

-hm, jeśli normalnym jedzenim można nazwać wczorajszą chińszczyznę i puszkę piwa - odpowiedział, wzruszajac ramionami. jadł dziś na mieście, zresztą jak przeważnie. ruszył do salonu, wierząc że mariette nie będzie sterczeć w przedpokoju, tylko pójdzie za nim. zresztą czuła się tu jak u sebie, pewnie bardziej niż on sam, więc mógł być pewny, że tak będzie. no, tak - okej - dodał odnośnie masowania stóp. miał dziś dobry humor, więć nie protestował.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ralpha   Fri Oct 30, 2009 11:15 am

- to akurat nie jest najzdrowsze jedzenie. poczekaj chwilę, ralph - mruknęła i nie poszła za nim do salonu, tylko skręciła do jego sypialni, gdzie niemal weszła do szafy w poszukiwaniu swojej ulubionej, ale należącej oczywiście do ralpha koszulki, która okazała się nie być brudna ani świeżo wyprana, czyli pewnie pachnąca nim, co dało jej możliwość zrzucenia z siebie ciuchów, które uciskały ją w różne niewygodne miejsca. ubrała też jakieś jego bokserki, rzeczywiscie czuła się tu bardzo swobodnie, po czym, zostawiajac swoje rzeczy porozrzucane po podłodze, udała się do salonu, wcześniej wstępując do kuchni po karton soku pomarańczowego, który teraz piła z gwinta. przysiadła na kanapie i otoczyła się kocem, wsuwając pod plecy poduszkę i układając swoje stopy na jego kolanach, bo pewnie i on przysiadł na kanapie. - mhm, więc kiedy wracasz na wykłady? i jak żebra? bo ja właściwie dzisiaj prawie pobiłam taką jedną szmatę - westchnęła. w ogóle ciężko jest uwierzyć, by mariette miała pobić kogokolwiek, była dosć wątła. co za wena.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ralpha   Fri Oct 30, 2009 11:23 am

no właśnie tak patrzę i nie mogę się nadziwić ;p.
-jutro - odpowiedział krótko, zabierając się za masowanie jej stópek, które całe szczęście nie śmierdziały, ani nie były wilgotne, czy coś, więc spokojnie mógł oddać się temu jakże pasjonującemu zajęciu, przez cały czas patrząc na mariette, bo była piękna, szczególnie w jego wielkim tiszercie, kiedy wydawała się jeszcze szczuplejsza i piękniejsza zdaniem ralfa. miał dzisiaj dzień refleksji i dosZedł do wniosku, że bez niej chybaby umarł, co nie mijało się z prawdą jakoś strasznie. powiedział jej to na głos, żeby poczuła się mile połechtana - hm, jak to pobiłaś? - zapytał nagle, kiedy ostatecznie dotarły do niego jej słowa. może nie wytrzeszczył oczu, bo to zbyt mocne słowo, ale na pewno otworzył je nieco szerzej, łącznie z rozwarciem ust. musiał wyglądać cokolwiek uroczo, chociaź jak to on nie zdawał sobie z tego sprawy. podrapał się w karczek.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ralpha   Fri Oct 30, 2009 11:38 am

poczuła się w tym momencie naprawdę na swoim miejscu. mogliby tak spędzać każdy piątkowy wieczór, na masowaniu stóp mariette, rozmawaniu o dniu i czułych wyznaniach, tego brakowało jej przez długie kilka miesięcy, kiedy byli osobno i w trakcie których mariette przestała być sobą i narobiła sobie mnóstwo problemów, na przykład przespała się z jakimś facetem za pieniądze, a potem on ją prześladował przez jakiś czas, aby została jego dziwką! ale nigdy by nie powiedziała tego ralphowi, bo nie chciała, by myślał o niej w złych kategoriach.
- po prostu mnie rozpieprzyła, ralph. robiłyśmy razem cały projekt, a ona przypisała sobie moją pracę podczas mojej nieobecności. więc jej przyłożyłam, tak wiesz, w kolano i brzuch, to w sumie dobrze, prawda? nie mam wielkiego doświadczenia w bójach, ale nawet nie poobijała mnie za bardzo - wzruszyła ramionami i osunęła się trochę na poduszce, przymykając oczy i splatając palce na swoim brzuchu. - pewnie ja też bym umarła, gdybyś ty umarł. znaczy, może żyłabym, ale myślę, że jak taka roślina, wiesz.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ralpha   Fri Dec 25, 2009 2:18 pm

boże patrz jaką miałam kiedyś wenę. kiedyś ;p
mariett pojawiła się pod drzwiami ralpha i sama nie wiedziała, dlaczego to robi, po co na nowo chce się wkopywać w jakiekolwiek emocjonalne dołki, z których tak ciężko jej się wyłazi i na jaką cholerę jej to potrzebne, ale coś tak po prostu czuła od samej siebie i nie to, że śmierdziało jej z ust albo że emanowała mydełkiem fa, tylko miała jakąś taką durną, niezrównaną potrzebę zobaczenia go. może się przecież okazać, że będzie dla niej względnie miły i nienapity. poprawiła na ramieniu swoją skórzaną, ładną torebkę, wzięła bardzo głęboki oddech i zapukała.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ralpha   Fri Dec 25, 2009 2:46 pm

patrzę i nie mogę się nadziwić!
ralph natomiast miał kaca i wyglądał jak na awatarze, który specjalnie ustawiłam na tę okoliczność. podniósł się do drzwi dopiero po jakimś czasie, bo po pierwszym puknięciu niczego nie usłyszał, po drugim uznał, że nie chce mu się ruszać, natomiast za trzecim i czwartym w końcu dał za wygraną, myśląc,że to pewnie sąsiadka z dołu po cukier. starsza pani wyjątkowo upodobała sobie ostatnio ralpha co niekoniecznie mu pasowało. nie dziwię się. pewnie bał się, że w każdej chwili, stojąc w drzwiach jego mieszkania może umrzeć i posądzą go o morderstwo z premedytacją po czym uniewinnią dopiero po stu latach siedzenia za kratkami. wracając do tematu głównego, otworzył drzwi, ziewając w dłoń i trochę się zdziwił, widząc za nimi mariette - o - oto wyraz jego zdziwienia.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ralpha   Fri Dec 25, 2009 2:51 pm

nie wiedziała, czy jego "o" ma traktować jako "zmiataj stąd, niedorobnie" czy "miło cię widzieć po tylu dniach rozłąki" czy "a co ty tu robisz?", więc postanowiła, że nie będzie starała się tego interpretować w żaden sposób, bo ralpha zazwyczaj ciężko było zrozumieć, a jeszcze gorzej szło godzenie się z jego poglądami. w każdym razie z miejsca ją rozczulił swoimi poczochranymi włosami i grzywką, która tak samo cholernie seksownie jak zawsze opadała na jego oczy, które były pewnie lekko zaczerwienione i przymrużone. szybko zlustrowała go wzrokiem, jego trzydniowy zarost, rozpiętą pod szyją koszulę z wynurzającymi się spod niej obojczykami i oczywiście jego piękne dłonie. na wszystko miała straszną ochotę. wszystko. napalona mariette z żądzą w oczach!
- hm, cześć, ralph. pomyślałam, że może masz wolny wieczór i wpadnę - powiedziała, zachowując się jak gdyby nigdy nic, co jutrzejszego ranka będzie ją kosztowało sporą dawkę wyrzutów sumienia.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ralpha   Fri Dec 25, 2009 2:58 pm

-ale jak to? - zdziwił się i to nie na żarty, cofając nawet o krok, żeby móc omieść wzrokiem całą jej sylwetkę - tak po prostu? - zadał kolejne pytanie, mierzwiąc swoje i tak, jak słusznie zauważyłaś, rozczochrane włosy. asekuracyjnie podciągnął bokserki w razie gdyby było mu widać całe przyrodzenie, co oczywiście było nieprawdą i skupił się na tym co mówiła - to znaczy wejdź, jak chcesz, ale nie jestem dzisiaj zbyt towarzyski - otworzył drzwi na cała ich szerokość, a sam zniknał w głebi mieszkania.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ralpha   Fri Dec 25, 2009 3:05 pm

- a jest coś złego w tym, że wpadam tak po prostu? - zapytała, zamykając ze sobą drzwi. całkiem nieźle wychodziło jej mówienie swobodnym tonem głosu, aczkolwiek i tak musiała powstrzymywać drżenie kącików ust i dolnej wargi, przygryzając ją albo robiąc ze swoich ust tak zwaną kreskę. rozejrzała się dokoła, stwierdzając, że widzi ten sam burdel co zazwyczaj, po czym ściągnęła z siebie buty i odwiesiła płascz do szafy na tem sam wieszak, co zawsze. - to nic, że nie jesteś zbyt towarzyski. chciałam tylko, wiesz, wpaść, ale - tu roześmiała się pod nosem, trochę histerycznie, ale tuszowała uśmiechem. - bez żadnych dramatów i w ogóle. tylko po to, by cię odwiedzić i zobaczyć, czy u ciebie jest w porządku. i taaaak dalej... - odgarnęła włosy za uszy i ukradkiem zmierzyła go wzrokiem-był piękny jak zawsze-siadając na kanapie i zakładając nogę na nogę.
Back to top Go down
View user profile
ralph

avatar

Posts : 116
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: ralpha   Fri Dec 25, 2009 3:10 pm

-aha, no dobra. u mnie wszystko w porządku, a u ciebie, mariette? - zagadnął, wzruszając ramionami i opadając na kanapie tuż obok niej. może nawet położył ramię na oparciu ów kanapy za plecami mariette, smyrając ją palcami po ramieniu. widocznie to było silniejsze od niego i tak dalej. dalej uważał tę sytuację za cokolwiek dziwną, biorąc pod uwagę fakt, że ich ostatnie spotkanie nie należało do najprzyjemniejszych, kiedy przyłapał ją w jej łóżku z thomasem, ale nic na ten temat nie mówił xd.
Back to top Go down
View user profile
mariette

avatar

Posts : 120
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: ralpha   Fri Dec 25, 2009 3:18 pm

- jakoś żyję... jak widzisz - uśmiechnęła się do niego, a potem zerknęła na jego rękę, a raczej ramię, po którym delikatnie ją smyrał palcami, co było szalenie przyjemne. miała straszną ochotę położyć dłoń na jego udzie od wewnętrznej strony i żeby tego nie zrobić, skrzyżowała ręce na piersiach. - ale ty musisz mieć pewnie cholernego kaca i w ogóle, prawda? przynajmniej tak wyglądasz, ralph. jak zwykle nieogolony i nieprzeciętnie poczochrany - była z siebie dumna. to spotkanie miało stanowić próbę jej włsanych emocji, znaczy tego, czy ma nad nimi kontrolę i w sumie ją miała, pomijając fakt, że uczucia buzowały w jej głowie jak szalone. aż krew szumiała w skroniach.
Back to top Go down
View user profile
Sponsored content




PostSubject: Re: ralpha   

Back to top Go down
 
ralpha
Back to top 
Page 4 of 4Go to page : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:You cannot reply to topics in this forum
paris :: APARTAMENTY :: Apartamenty :: Montmartre-
Jump to: