HomeHome  CalendarCalendar  FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  RegisterRegister  Log in  

Share | 
 

 suzan

Go down 
Go to page : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AuthorMessage
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: suzan   Sun Oct 25, 2009 3:23 pm

- nie ma za co - odparł i szybciutko popił tabletki wodą, a szklankę odstawił na ławę i usiadł normalnie, opuszczając nogi na podłogę, a ją objął ramieniem, przyciągając do siebie i przytulając do zroszonego potem torsu, co w tym momencie było bardziej seksowne niż obrzydliwe. - naprawdę, susanne. opłacało się, skoro miałaś orgazm - wzruszył ramionami i przesunął dłonią wzdłuż jej kręgosłupa na karczek susanne, po którym lekko ją smyrał. - a teraz miło by było, gdybyś pomogła swojemu kalekiemu facetowi dowlec się jakoś do łóżka. - chociaż bardziej chciało mu się siku w tym momencie...
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: suzan   Sun Oct 25, 2009 3:28 pm

kochała daniela za to, że zawsze w takich momentach starał się obrócić wszystko w żart, żeby tylko zmniejszyć jej poczucie winy. uśmiechnęła się więc i pocałowała go w skroń, mierzwiąc włosy po czym wstała, żeby podać mu kule i zebrała włosy z koczek na czubku głowy.
-co tylko rozkażesz, mój kaleki facecie.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: suzan   Sun Oct 25, 2009 3:32 pm

więc wsparł się na kulach i pokuśtykał do sypialni, majac wrażenie, że lada moment skończy na podłodze, ale całe szczęście tak się nie stało. wylądował na łóżku, gołym tyłkiem do góry i z twarzą w poduszce, po czym przesunął się na lewą stronę materaca i wszedł pod kołdrę, odchrząkując, bo zrobiło mu sie z jakiegoś powodu sucho w gardle.
- wiesz, susanne, jezu, naprawdę cię podziwiam, że chcesz mimo wszystko ze mną być.
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: suzan   Sun Oct 25, 2009 3:36 pm

suanne wsunęła się pod kołdrę po prawej stronie łóżka i wynurzyła tuż obok daniela z szerokim uśmiechem na ustach.
-to się nazywa miłość, wiesz? - poinformowała go słodko, całując w kącik ust i przez momet leżąc tak obok niego na brzuchu, smyrając w skroń i po włosach i po prostu mu się przyglądając. przypomniała jej się jedna z tysiąca rozmów z matką, podczas których przekonywała ją do zostawienia daniela w cholerę.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: suzan   Sun Oct 25, 2009 3:39 pm

- chyba wiem - odparł i przyciągnął ją bliżej siebie. może jednak warto było być z danielem, głównie dla takich chwil jak ta, nawet jeśli gips pewnie musiał lekko ją uwierać w nogę, kiedy daniel przytulił ją szczelnie, nie mogąc się wprost nacieszyć. - jestem z tobą niemożliwie szczęśliwy - oświadczył, myśląc o tym, że on raczej nie dawał jej zbyt wielu powodów do radości i szczęścia, biorąc pod uwagę samobójstwa, zabójstwa i przypadkowe gleby, jakie zaliczył.
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: suzan   Sun Oct 25, 2009 3:41 pm

-ja z tobą też - odpowiedziała po chwili milczenia z lekkim wahaniem, bo pewnie byli połączeni umysłami i pomyślała dokładnie o tym samym o czym daniel przed chwilą. przełożyła nogę przez jego gips, żeby przestał ją aż tak uwierać i poprawiła się, układając wygodniej na torsie dana, na którym kreśliła jakieś bliżej nieokreślone wzorki - idźmy spać.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: suzan   Mon Oct 26, 2009 6:35 am

daniel chciał być dzielny i nie-wiadomo-jaki-czytaj-chciał-radzić-sobie-sam, tak więc wymyślił sobie, że przecież poradzi sobie z robieniem śniadania dla susanne, tak samo jak i kawy dla ich dwojga, więc z kulami uwijał się po kuchni jak jakiś głupek. w zasadzie prawie skończył i był bardzo zadowolony z siebie, niczego nie upuścił, nie zepsuł, a noga mimo wszystko jeszcze mu nie odpadła, w zasadzie nadchodził czas zastrzyku, który będzie musiał sobie zrobić, niam niam, właśnie próbował przenieść talerz kanapek na stół, ale upuścił go z hukiem na kafle i porcelana rozprysła sie po całej podłodze, a dan zaklął niczym szewc.
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: suzan   Mon Oct 26, 2009 6:41 am

pewnie hałas jakiego narobił obudził susanne, która nie miała dzisiaj żadnych wykładów i pewnie odsypiała wszystkie nieprzespane noce. zerwała się więc na równe nogi i biedna nie wiedząc co się dzieje, mimo wszystko trochę zaspana, ruszyła do kuchni.
-co jest? - zapytała, a jej wzrok powędrował na podłogę i walające się po niej kanapki i resztki porcelany - posprzątam - rzuciła machinalnie i ziewając, sięgnęła po zmiotkę. elo
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: suzan   Mon Oct 26, 2009 6:46 am

- chciałem zrobić śniadanie i miłą pobudkę - czasem dobre jest to, że liczą się chęci. spojrzał na nią jak zbląkane dziecko neostrady, a potem opadł bezsilnie na krzesło, z gorącymi wypiekami na twarzy, bo to przecież danny, w tym momencie czuł się upokorzony i niepewny, wyszedł na idiotę w jej oczach, przynajmniej tak właśnie podejrzewał. westchnął cięzko i z lekkim poczuciem winy przyglądał się jej tyłkowi, kiedy nachyliła się, by wyjąc zmitkę z szafki (jednak trzeba czerpać radość z życia!). - przepraszam - mruknął i potarł dłonią o policzek, lekko już zarośnięty.
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: suzan   Mon Oct 26, 2009 6:52 am

-nie przepraszaj, głuptasie, to nie twoja wina - machnęła ręką i szybko posprzątała cały ten kuchenny armagedon, opierając się tyłkiem o blat kuchenny i wzdychając cicho - każdemu może się zdarzyć - dodała po chwili i wyrzuciła wszystko do śmieci, wspinając się na palce, żeby wyjąć nowy talerz i inne pierdoły, po czym zrobiła kanapki ;c.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: suzan   Mon Oct 26, 2009 6:56 am

- tobie się nie zdarza - użalanie sie nad sobą mode; on. pokręcił swoją obrośniętą głową xd, po czym podniósł się i podszedł do blatu, gdzie wcześniej susanne walnęła jego lekarstwa, po czym wydobył strzykaweczkę, nie mam pojęcia w jakim celu miałby dawać sobie zastrzyki, ale mnie to kręci, nie to, bym dawała sobie w żyłę, po czym dokuśtykał do krzesła i podciągnął nogawkę swoich bokserek. - au - syknął, wbijając igłę w udo, cóż, nic dziwnego, że bolało, ale on i tak nie był przygotowany.
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: suzan   Mon Oct 26, 2009 7:01 am

-owszem, mi też się zdarza - zaprotestowała i ledwo powstrzymała się przed celowym zrzuceniem talerza na podłogę w ramach udowodnienia danielowi, że nie jest sierotą itp itd. zamiast tego po prostu postawiła przed nim talerz i przysiadła mu na drugiej nodze i obejmując za szyję. przesunęła nosem po jego policzku i zaśmiała się cicho - ogól się, bo zaczynasz wyglądać jak żul.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: suzan   Mon Oct 26, 2009 7:04 am

- nie chce mi się - odparł, wzruszając ramionami, bo nigdy nie zastanawiał się nad tym, co by to było, gdyby na przykład susanne nie chciało się golić. pocałował ją w policzek, drapiąc jej porcelanową wręcz skórę swoim zarostem, przy czym sięgnął po kanapkę, a potem wziął dużego gryza. - czy to nie jest jakieś ironicznie śmieszne, że każdy inny na moim miejscu już by nie żył? - parsknął w końcu gdzieś w jej szyję, nie wiedzac czy ma się śmiać czy płakać w związku ze swoimi mrocznymi przemyśleniami. pewnie pisał pamiętnik i tytułował go "mroczne przemyślenia daniela".
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: suzan   Mon Oct 26, 2009 7:14 am

-słucham? - susanne nie bardzo wiedziała co konkretnie daniel ma na myśli, tak samo jak i ja nie wiem. pierwsze co przyszło jej do głowy, to fakt, że każdy inny dostałby opierdol za stłuczenie jej ulubionego talerzyka i uświnienie kuchni, potem doszła do wniosku, że raczej chodzi o thomasa, aż w końcu nie miała bladego pojęcia co daniel ma na myśli. potarła zaczerwieniony policzek - aha i masz szlaban na całowanie mnie dopóki się nie ogolisz. jesteś jak.. jak pumeks, albo jakaś szczotka ryzowa. fuj!
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: suzan   Mon Oct 26, 2009 7:25 am

- no bo popatrz, susanne - wysilił się na wytłumaczenie jej swojej cudownej rozkminy. - dwa razy spadłem z dachu domu mody forresterów xddddd, potem sto pięćdziesiąt razy ktoś mnie potłukł, jakieś dwa czy trzy zostałem postrzelony, miałem rozwaloną czaszkę, a potem jeszcze przeżyłem sześć miechów w towarzystwie wesołych staruszek - westchnął i mimo wszystko i tak ją pocałował, głównie dlatego, że zakazany owoc kusi najbardziej! - mogę być twoim pumeksem, jeśli cie to kręci - zamachał brwiami.
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: suzan   Mon Oct 26, 2009 7:28 am

-nie bardzo, przestań - jęknęła biedna, zasłaniając się nieporadnie rękami przed jego drapiącymi policzkami - daniel - dodała jeszcze i oparła dłonie na jego ramionach, starając się utrzymać go na wyciągnięcie ręki, czyli z daleka od swojej twarzy. podrapał ją! - widocznie jesteś niezniszczalny. i bardzo dobrze. mój cyborg - zachichotała i pstryknęła go w nos.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: suzan   Mon Oct 26, 2009 7:34 am

- pewnie mam kości z metalu, za niedługo z kosteczek od palców wyskoczą mi pazury i będę jak ten z xmena... - powiedział, bez większego trudu uwalniając swoje ramiona od jej rąk i przyciągając ją do swojej klatki piersiowej, zupełnie nagiej i cholernie przyjemnej, jakby nie patrzeć, nawet jeśli jeszcze lekko posiniaczonej. ralph i daniel może mimo wszystko powinni sie zakumplować. - okej, okej, umyję się... znaczy ogolę, do licha, ale ten, narazie mnie śmieszysz jak myślisz, że mnie powstrZymasz przed niecnymi zamiarami...
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: suzan   Mon Oct 26, 2009 7:37 am

-a żebyś wiedział, że powstrzymał - powiedziała wojowniczo i podniosła się z kolan daniela, odsuwając na tyle, żeby nie mógł jej do siebie przyciągnąć - i co teraz? - zapytała, posyłając mu cwany uśmiech i krzyżując ręce na piersiach.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: suzan   Mon Oct 26, 2009 7:43 am

- nic- wzruszył ramionami, trochę zasępiony, bo mimo wszystko wiedział, że nie uda mu się jej dogonić, wiec trochę się wkurzył, ach, daniel jak przed okresem po prostu. na jego miejscu każdy facet pewnie dostałby kryzysu wieku średniego, tylko nie daniel, on jeszcze sie nie poddał. wstał i wyminął ją z obojętnym wyrazem twarzy, po czym na swoich kulach poszedł do łazienki, gdzie zaczął operację golenie się, skoro tak bardzo przeszkadzał jej jego zarost. a on tak lubił być zarośnięty! czuł sie wtedy bardziej męski, cóż. było mu niewygodnie i niemal się przewrócił na umywalkę, wsadzając maszynkę do oka, ale spoko, panował względnie nad sytuacją.
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: suzan   Mon Oct 26, 2009 7:51 am

-hej, nie obrażaj się, przecież tylko żartowałam - mruknęła, idąc za nim do łazienki. stanęła w progu, przyglądając się jak daniel walczy z maszynką, chwiejąc się jak drzewo na wietrze. zrobiło jej się głupio, że przez nią daniel stracił resztki dobrego humoru. przysunęła się i stanąwszy na palcach, oparła brodę na jego ramieniu - danny, nie złość się. możesz mieć nawet brodę do pięt jeśli chcesz - kichnęła, bo wsadziła czubek nosa w piankę do golenia.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: suzan   Mon Oct 26, 2009 7:57 am

- fuj, nie smarkaj na mnie, głupia - pokręcił głową z dezaprobata, spoglądając na jej odbicie w lustrze i oczywiście raczej go nie osmarkała, ale stwierdził, że nawet jesli, to mogła przecież na niego nie kichać! mogła przewidzieć że kichnie i nie przenosić na niego zarazków, a fe. - i nie obrażam się, susanne, po prostu nie chcew mi się golić - ale głupio by było, gdyby połowę twarzy ogolił, a drugiej nie, więc niestety musiał dalej użerać się ze swoją maszynką. - hurra - mruknął, kiedy się zaciął, ale w końcu pochylił sie nad zlewem i zmył pianę ze swojej twarzy razem z kilkoma kropelkami krwi.
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: suzan   Mon Oct 26, 2009 8:01 am

-nie smarkam na ciebie - odpyskowała zgodnie z prawdą i cofnęła się, żeby zetrzeć piankę do golenia swoim ręcznikiem - to wina twojej głupiej pianki do golenia. łaskotała mnie w nos - wzruszyła ramionami i tym razem to ona zachowała się jak dziecko z pmsem, wychodząc z łazienki, ale nie lubiła, kiedy mówił na nią per głupia. zresztą, kto lubił? usiadła na swoim fotelu, podkuliwszy nogi pod tyłek i pewnie coś bazgrała miękkim ołówkiem, słuchając duran duran ordinary world z głośników.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: suzan   Mon Oct 26, 2009 8:05 am

- nie, to twoja wina, a nie wina pianki, moja pianka jest wolna od wszelkich zarzutów i nie czepiaj się jej, ona nic ci nie zrobiła - powiedział tak, jakby była to sprawa życia i śmierci, po czym wyszedł z łazienki i podpierając się na kulach w końcu wylądował w fotelu, który, jak miał wrażenie, chyba lekko się pod nim zapadł, bo niemal na niego runął. - susanne, miałaś mi pokazać swoje szkice, mała - przypomniał jej i szturchnął ją w łydkę stopą swojej zdrowej nogi, usmiechając sie pogodni. przecież nie chciał się kłócić! jeśli miał tu jakoś przeżyć, to powinien był żyć w zgodzie z susanne, przynajmniej będzie go karmić.
Back to top Go down
View user profile
susanne

avatar

Posts : 125
Join date : 2009-10-17
Age : 29

PostSubject: Re: suzan   Mon Oct 26, 2009 8:07 am

ale z niego interesowna świnka :p
-nie pokażę, bo stajesz po stronie pianki do golenia, a nie swojej dziewczyny - odpowiedziała i wystawiła mu język, uśmiechając się nieznacznie, po czym wróciła do rysowania, przesuwając się na fotelu tak, żeby nie trącał jej stopą - i przestań to robić, bo masz zimne stopy. ohyda - dodała udając jawne obrzydzenie, co w rzeczywistości było jedynie grą aktorską.
Back to top Go down
View user profile
daniel

avatar

Posts : 113
Join date : 2009-10-17
Age : 31

PostSubject: Re: suzan   Mon Oct 26, 2009 8:15 am

- wybacz, ale ostatnio myslę o rzuceniu cię dla pianki do golenia, bo wiesz, od kilku dni mamy ze sobą romans. znaczy, to trwa już kilka lat, generalnie od siedemnastego roku zycia, kiedy to moja eks eks eks dziewczyna zmusiła mnie do tego, żebym sie golił. to choelrnie głupie, że golę sie tylko dla kobiet, a nie dla siebie - a nie dla mężczyzn, chciałoby się rzec. - ale cóż, więc ja, zamierzasz się na mnie obrażać? foch z przytupem? - roześmiał się i wychylił się ze swojego fotela w jej stronę, aby przesunąć wierzchem dłoni po jej karku.
Back to top Go down
View user profile
Sponsored content




PostSubject: Re: suzan   

Back to top Go down
 
suzan
Back to top 
Page 5 of 6Go to page : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:You cannot reply to topics in this forum
paris :: APARTAMENTY :: Apartamenty :: Le Marais-
Jump to: